W piątek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zaproponował prezydentowi Rosji Władimirowi Putinowi rozmowy, by powstrzymać śmierć ludzi.
- Europa ma dość siły, by powtrzymać agresję na Ukrainę
- oznajmił prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, apelując do Zachodu o dalsze sankcje przeciw Rosji, a do zwykłych ludzi o protesty i domaganie się pokoju.
Rozmowy o możliwym spotkaniu delegacji ruszyły, choć ostatecznie do rozmów nie doszło. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział, że strona rosyjska nalegała na Mińsk, Ukraina zaś postawiła warunek spotkania w Warszawie.
Teraz białoruski portal Nexta informuje, Moskwa i Kijów dogadały się co do spotkania, a „mediatorem” jest białoruski dyktator Aleksandr Łukaszenka. Spectator Index podaje, że delegacje są już w drodze.
„Aleksandr Łukaszenka i Wołodymyr Zełenski uzgodnili, że delegacje ukraińska i rosyjska spotkają się bez wstępnych warunków na granicy ukraińsko-białoruskiej, w pobliżu rzeki Prypeć”
- podaje Nexta.
Dalej wskazuje, że „Łukaszenka wziął na siebie odpowiedzialność za to, że podczas podróży, negocjacji i powrotu ukraińskiej delegacji, wszystkie samoloty, helikoptery i rakiety stacjonujące na terytorium Białorusi pozostaną na ziemi”.
❗️Alexander Lukashenko and Vladimir Zelensky have agreed that the #Ukrainian delegation will meet with the #Russian without preconditions at the Ukrainian-Belarusian border, near the Pripyat River
— NEXTA (@nexta_tv) February 27, 2022
Lukashenko took responsibility for the fact that during the journey, negotiations and return of the #Ukrainian delegation, all planes, helicopters and missiles stationed on #Belarusian territory will remain on the ground.
— NEXTA (@nexta_tv) February 27, 2022
BREAKING: Ukrainian delegation set for peace talks with Russian delegates in Belarus
— The Spectator Index (@spectatorindex) February 27, 2022