Parlamentarzyści Ukrainy uznali dziś, że władza przywódcy Czeczenii Ramzana Kadyrowa, to reżim okupacyjny. Politycy potępili też "ludobójstwo narodu czeczeńskiego", które naśladowało działania reżimu carskiego z lat 1817-1864 i władz sowieckich z 1944 roku. Wystosowano również apel do ONZ i międzynarodowych organizacji o interwencje w sprawie rosyjskich zbrodni i ukaranie winnych.
Z kolei w rozmowie z Orestokracją szef Głównego Zarządu Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy Kyryło Budanow stwierdził iż Ukraina doprowadzi do przywrócenia granic z 1991 roku.
"Po wojnie rozpocznie się bardzo poważny proces polityczny, związany ze zmianami w obecnej Federacji Rosyjskiej. Pewne części oderwą się od Rosji, Rosja wypłaci nam reparacje, to wszystko na nie czeka. Doprowadzi to do przeniesienia na nasze terytorium pewnego centrum gospodarczego, które znajdowało się w Rosji"
- mówił wojskowy. W jego ocenie, latem wojna na Ukrainie dojdzie do ostatecznego etapu.
Mobilizacja Czeczenów
Do działań Ukrainy odniósł się politolog i analityk Stanisław Biełkowski. W jego ocenie taktyka Kijowa ma na celu pozyskanie na swoją stronę Czeczenów wrogo nastawionych do Ramzana Kadyrowa. Posunięcie ma doprowadzić do zaciągnięcia ludności czeczeńskiej do armii, aby walczyli z Rosją, a przypomnijmy, że już teraz część takich osób walczy po stronie Ukrainy.
Warto dodać, że powstanie Czeczeńska Republika Iczkerii zostało ogłoszone w 1991 roku. Rosja na tę decyzję zareagowała siłą i przeprowadziła tam dwie wojny, w których - po stronie Czeczenów - brali udział również Ukraińcy. Państwo funkcjonowało formalnie do 2000 roku