Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Prof. Lewicki dla Niezalezna.pl: Prezydent Zełenski musi podkreślać, że nie odstąpią na krok

- Wylot do Stanów Zjednoczonych, treść przemówienia prezydenta, ale też jego osobowość - wszystko było obliczone na to, żeby uspokoić sceptyków i dodać siły zwolennikom - mówi niezalezna.pl prof. Zbigniew Lewicki, amerykanista z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski pierwszy raz od wybuchu wojny opuścił terytorium swojego kraju i w nocy ze środy na czwartek czasu polskiego wygłosił orędzie przed połączonymi izbami kongresu USA. Zełenski spotkał się też z prezydentem USA Joe Bidenem, który m.in. zadeklarował dalsze wsparcie militarne dla Ukrainy oraz to, że "Stany Zjednoczone pozostaną przy Ukrainie tak długo, jak istnieje Ukraina".

Pomoc, jaką Stany Zjednoczone niosą Ukrainie od wznowienia konfliktu w lutym br., w części środowisk „budzi negatywne reakcje” - uważa prof. Zbigniew Lewicki. To - jak mówi nam amerykanista - dało impuls do wizyty ukraińskiego prezydenta w Waszyngtonie.

- Wylot do Stanów Zjednoczonych, treść przemówienia prezydenta, ale też jego osobowość – wszystko to było obliczone na to, żeby uspokoić sceptyków i dodać siły zwolennikom - uważa prof. Lewicki.

Przyznaje, że „entuzjazm we wspieraniu Ukrainy słabnie”, a „znużenie przychodzi zawsze, prędzej czy później”. - Uważam więc, że taki impuls był potrzebny. Trwają prace nad budżetem Stanów Zjednoczonych, zbliża się nowy rok - myślę, że wybrano dobry moment - dodaje.

Podczas przemówienia w Kongresie, prezydent Zełenski kilkukrotnie akcentował, że „nie może być kompromisów w ramach osiągania pokoju, a wojna skończy się wtedy, gdy Ukraina odzyska suwerenność”.

Prof. Lewicki dopytywany o ten cytat, wskazuje:

„poszukiwanie kompromisu i zakończenie działań wojennych jest tym, czego wszyscy pragniemy. Pytanie brzmi: na jakich warunkach taki kompromis miałby być osiągnięty i jak dalece Ukraina miałaby ustąpić?”.

- Zełenski oczywiście musi prowadzić narrację nieustąpienia w żadnej mierze, domagania się powrotu do statusu quo - w tym zwrotu Krymu, nie wspominając o pseudosuwerennych pseudorepublikach. Taka narracja jest konieczna przed negocjacjami. Wszyscy rozumieją jednak, że Rosja nie podpisze dokumentu, w którym oddaje wszystko, co zagarnęła. Niezależnie, co o tym myślimy, duma mocarstwa jest dumą mocarstwa. Na tym etapie Zełenski musi podkreślać, że nie odstąpią na krok - słyszymy dalej.

Amerykanista podkreśla, że „niezależnie od kształtu ewentualnego kompromisu, ważną rolę do odegrania mają w nim Stany Zjednoczone”.

Dopytywany na koniec o deklarację rozmieszczenia amerykańskich baterii Patriot na terytorium Ukrainy, odpowiada:

„proszę pamiętać, że obsługa Patriotów to nie obsługa kałasznikowa. To bardzo skomplikowana umiejętność. Potrzebne będą wielomiesięczne szkolenia. Między deklaracją a realizacją jeszcze dużo wody upłynie. To skomplikowana i niebezpieczna operacja. Mimo to podchodzę do tego z realistycznym entuzjazmem”.

- Alternatywą byłoby wysłanie na Ukrainę baterii Patriot razem z żołnierzami amerykańskimi. Tego jednak Amerykanie chcą uniknąć. Tak samo, jak chcą uniknąć ukraińskich ataków na Rosję. Obawiają się, że byłoby to zarzewiem wojny światowej. Stąd zresztą propozycja Patriotów, czyli broni defensywnej - konkluduje prof. Lewicki.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane