Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Po co rozmowy pokojowe? Soroka: „Rosja gra na czas, aby przeprowadzić kolejną mobilizację”

Dzisiaj odbyło się spotkanie szefów MSZ Rosji i Ukrainy, a na poniedziałek planowane jest kolejne. - Dyplomacja w czasie wojny jest konieczna, a zwłaszcza w sprawach humanitarnych. Natomiast to może być gra na czas, że niby zaczęły się rozmowy, a w międzyczasie może być przygotowywany drugi rzut wojsk. - ocenił profesor Paweł Soroka, politolog Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach w rozmowie z portalem Niezalezna.pl.

Autor:

W tureckiej Antalyi odbyło się dzisiaj spotkanie ministra spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeby z szefem rosyjskiego MSZ Siergiejem Ławrowem .Minister spraw zagranicznych Turcji Mevlut Cavusoglu przekazał, że w poniedziałek w ramach forum dyplomatycznego odbywającego się w Antalyi dojdzie do kolejnego spotkania między politykami. Lider tureckiej dyplomacji będzie obecny podczas tego spotkania.

Pierwsze rozmowy 

Zapytaliśmy profesora Pawła Sorokę, czy jego zdaniem ukraińsko-rosyjskie rozmowy mają w obecnej sytuacji jakikolwiek sens. - Pamiętajmy, że pierwsza tura tych rozmów dotyczyła głównie spraw humanitarnych, ale z informacji, które do nas docierają, wynika, że niewiele one dały - powiedział.

- Sądzę, że te sprawy będą umawiane dalej na kolejnym spotkaniu. Jeżeli te rozmowy jednak nic nie dadzą, to będzie znaczyło, że Rosja jest nieustępliwa.

- ocenił.

Co planuje Rosja? 

Dopytaliśmy eksperta o to, po co w takim Rosja w ogóle bierze udział w tych spotkaniach, skoro nie dotrzymuje ustaleń. - Trzeba uważać. Dyplomacja w czasie wojny jest konieczna, a zwłaszcza w sprawach humanitarnych. Natomiast to może być gra na czas, że niby zaczęły się rozmowy, a w międzyczasie może być przygotowywany drugi rzut wojsk. Nie wykluczałbym tego, że Rosja planuje drugą fazę tego ataku i dokona się mobilizacja na większą skalę oraz kolejny atak na granicę ze strony Rosji i Białorusi - stwierdził.

- Rosja będzie wówczas próbować osiągnąć te cele, które im się nie udały w pierwszej fazie, bo ona się okazała nieudana dla Rosji. Wojska zostały zatrzymane, Kijów nie został zdobyty, Charków nie został zdobyty

- dodał politolog.

Paweł Soroka zwrócił ponadto uwagę, że nie wiemy, co dokładnie było przedmiotem rozmów. - Nie wiemy, czy tylko sprawy korytarzy, czy też Ławrow stawiał ciągle te same żądania, które padały przed wybuchem wojny - zaznaczył.

Kryzys ekonomiczny 

Ekspert zwrócił uwagę, że nieprzypadkowo te rozmowy są prowadzone i organizowane przez Turcję. - Turcy starają się grać rolę takiego arbitra. Z jednej strony jak wiadomo, są w NATO - chociaż w ostatnich latach te stosunki nie były najlepsze - a z drugiej strony mają relacje z Rosją. Dodatkowo w Turcji jest zła sytuacja gospodarcza, inflacja się powiększa i oni być może boją się jeszcze większych skutków tej wojny - ocenił.

- Cały czas dużo mówi się o skutkach militarnych tej wojny, ale ma ona także ogromne znaczenie gospodarcze. Ten kryzys dotknie oczywiście Rosję, której gospodarka zostanie zrujnowana, ale dotknie on także Europę, ponieważ jej gospodarka jest uzależniona od Rosji w ramach globalizacji. Dodatkowo dojdzie do tego kryzys energetyczny, ponieważ zanim się przestawi zachód na alternatywne źródła energii, alternatywne trasy dostaw, to ceny ropy naftowej i gazu pójdą w górę. Dlatego też właśnie być może Turcy wezwali do tej rozmowy

- wyjaśnił profesor Paweł Soroka.

Autor:

Źródło: Niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej