- Ostatnie dwa tygodnie wstrząsnęły Europą
- mówił podczas wieczornego briefingu premier. "Ale czy rzeczywiście zmieniły Europę? Czy rzeczywiście dokonały tego przełomu w myśleniu wszystkich? O to będę pytał dzisiaj wszystkich członków Rady Europejskiej" - dodał.
Morawiecki przypomniał, że wczoraj rosyjskie bomby spadły na kolejne szpitale, żłobki, przedszkola i zbombardowany został szpital położniczy w Mariupolu.
"To już nie jest zwyczajna wojna, to jest masakra, to jest rzeź"
- ocenił.
"Mam ze sobą liczne dowody zbrodni, strasznych zbrodni, zdjęcia, które też pokazuję tutaj kolegom premierom z innych krajów, żeby mieli świadomość tego, jak straszny jest ten system, ten reżim" - mówił szef polskiego rządu.
Przypomniał, że spotkał się wczoraj z kobietami i dziećmi z Ukrainy, którzy uciekli do Polski - podobnie jak 1,5 miliona innych uchodźców. Jak dodał, kobiety przekazały mu, że są pełne obawy i trwogi, a sytuacja na Ukrainie jest dziś nie do wytrzymania.
- Ale są też pełne nadziei. Nadziei na to, że Europa nie zostawi Ukrainy samej. Nie zostawi tego walecznego narodu, który dzisiaj walczy o demokrację, o wolność i o bezpieczeństwo całej Europie, nie zostawi samemu sobie
- dodał.
Morawiecki podkreślił również:
Będę mówił o jeszcze mocniejszych sankcjach. Do przywódców, którzy nie chcą Ukrainy w UE, zwracam się o zmianę stanowiska Rada Europejska musi zmienić skompromitowaną politykę wobec Rosji, potrzebny jest plan uniezależnienia się energetycznego od Rosji