Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Gójska: Rosja w pewnym momencie może być zmuszona do zawarcia porozumienia

- Negocjacje pokojowe to jest czas, którego ewidentnie w tej chwili Rosja potrzebuje. Ma ruszyć tajna mobilizacja: Rosja będzie ściągać dodatkowe posiłki i mamić wrażeniem ewentualnego dojścia do porozumienia po to, by zyskać na czasie – powiedziała na antenie TVP Info Katarzyna Gójska.

Wojna na Ukrainie nie poszła po myśli Władimira Putina. Ukraińcy bronią się i odbijają kolejne miejsca.

Sytuacja na Ukrainie wygląda zupełnie inaczej, niż miała wyglądać w planach Federacji Rosyjskiej. Jest dokładnie tak, jak mówił w rozmowie z „Gazetą Polską” wicepremier Jarosław Kaczyński – zaznaczyła Katarzyna Gójska.

Podkreśliła, że gdyby Rosji udało się szybko zdobyć znaczną część Ukrainy lub złamać ducha walki społeczeństwa, to wówczas rzeczywiście moglibyśmy się spodziewać tego, że zachęcona takim zwycięstwem i kapitulacją społeczeństwa Rosja będzie przynajmniej starała się przetestować jedność NATO i być może sprowokować atak na któreś z państw paktu północnoatlantyckiego.

Dziś tej sytuacji nie ma. Rosja jest w zupełnie innym punkcie. Mówią o tym też, wojskowi i ministerstwa obrony różnych państw, że Rosja musi zmienić swoją taktykę. To jest dziś oczywiste, że nie jest w stanie zrealizować pewnych celów, np. nie jest w stanie szturmem zdobyć Kijowa. Co do tego nikt nie ma dziś wątpliwości. Pod tym względem możemy na pewno pozwolić sobie na optymizm, ale niewielki, bo warto zawsze mieć w tyle głowy prostą i jasną opinię, że dopóki wojna trwa i jest nieprzewidywalna i niebezpieczna, to nigdy nie jest tak, że ta wojna nas nie dotyczy, bo trwa za naszą granicą. Ona trwa właśnie przy naszej granicy, ostrzeliwane są cele niedaleko granicy RP. [...] przypomnijmy, że na terytorium Ukrainy prawdopodobnie operuje jakieś 150 tys. rosyjskich żołnierzy. To nie jest tak duża siła militarna, która mogłaby obezwładnić to państwo, ale to jest jednak potężna armia, która może działać na rzecz wyniszczenia tego państwa pod względem ludzkim, gospodarczym

– mówiła zastępca redaktora naczelnego „Gazety Polskiej”.

Strona rosyjska cały czas ostrzeliwuje terytorium Ukrainy. U rosyjskiego oligarchy pośredniczącego w rozmowach między Rosją a Ukrainą oraz u delegatów ukraińskich pojawiły się objawy zatrucia. "Wall Street Journal" sugerował, że za wszystkim stoi Kreml, który chce sabotować rozmowy mające na celu zakończenie wojny.

Redaktor zwróciła uwagę, że do tej pory Rosjanie nie idą na żadne ustępstwa.

Chociażby tak prosta sprawa i możliwa do zrealizowania jak otworzenie korytarzy humanitarnych w okolicach np. Mariupola. Proszę zauważyć, że za każdym razem, gdy są one organizowane, ci ludzie, którzy chcą się wydostać – są ostrzeliwani. Czasami są to mniejsze, czasami większe ostrzały, ale mimo wszystko Rosja jak na razie się nie cofa. Myślę, że należy patrzeć na te negocjacje pokojowe w dwojaki sposób. To jest ewidentnie czas, którego w tej chwili Rosjanie potrzebują. Wczoraj była taka informacja, że wraz z poborem, który jest zaplanowany w Rosji rutynowo na 1 kwietnia, również ma ruszyć tajna mobilizacja – Rosja będzie ściągać dodatkowe posiłki. Po to, by ich ściągnąć, przetransportować żołnierzy, odpowiednio uzbroić, sformować kolejne oddziały potrzebuje czasu. W ten sposób działa przez negocjacje, że mami wrażeniem ewentualnego dojścia do porozumienia po to, by zyskać na czasie. Ale z drugiej strony nie można nie zauważać tego, że jednak Rosja w wielu miejscach ma poważne problemy na Ukrainie. Nie realizuje zamierzonych celów i musi je zmieniać

– zaznaczyła redaktor.

Katarzyna Gójska podała, że wicepremier Jarosław Kaczyński w rozmowie z „GP” mówił, iż być może wraz z postępem akcji militarnych ukraińskich i wzrostem presji ukraińskiej na wojsko rosyjskie na terytorium Ukrainy będzie w Rosji rosła konieczność zawarcia pokoju, bo Rosja nie będzie w stanie opanować sytuacji na Ukrainie, a na pewno nie będzie chciała dopuścić do takiej sytuacji, w której rosyjskie oddziały będą musiały uciekać z Ukrainy.

W pewnym momencie, miejmy wszyscy nadzieję, że Ukraina do tego doprowadzi, że Rosja będzie przyparta do muru na ziemi ukraińskiej i będzie musiała podjąć w sposób prawdziwy negocjacje pokojowe. Ja mam wrażenie, że to jeszcze nie jest ten czas

– uważa wicenaczelna „Gazety Polskiej”.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane