Ministerstwo Spraw Zagranicznych Wielkiej Brytanii poinformowało dziś, że Rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB) wykorzystuje „cyber-interwencję” do atakowania parlamentarzystów, dziennikarzy i innych osób w ramach prób „mieszania się w brytyjską politykę”. Wiadomo już, że podsłuchiwano prywatne rozmowy polityków, by wykorzystywać je do wpływania na nich. O tej samej służbie Donald Tusk mówił, że "nie wie, czy jest służbą wrogą Polsce".
Brytyjski parlamentarzysta Leo Docherty (podsekretarz w MSZ Wielkiej Brytanii) powiedział, że rosyjscy hakerzy atakowali wyższych rangą parlamentarzystów, członków Izby Lordów i inne prominentne osoby publiczne.
Mogę dzisiaj potwierdzić, że rosyjskie Federalne Służby Bezpieczeństwa - FSB, stoją za nieustannymi wysiłkami mającymi na celu ingerencję w nasze procesy demokratyczne
"Atakowali członków Izby Gmin i Izby Lordów. Ich celem byli urzędnicy służby cywilnej, dziennikarze i organizacje pozarządowe. Atakowali znane osoby i podmioty z jasnym zamiarem – wykorzystując uzyskane informacje do wtrącania się w brytyjską politykę" - powiedział Docherty cytowany przez Daily Mail.
Jak podano w wydanym oświadczeniu, działania hakerskie prowadziła grupa Star Blizzard, która według Narodowego Centrum Cyberbezpieczeństwa (NSCS), niemal na pewno jest kontrolowana przez Centrum 18, jednostkę FSB, która została zidentyfikowana jako odpowiedzialna za szereg operacji cyberszpiegowskich wymierzonych w Wielką Brytanię.
W związku z ujawnionym atakiem, do MSZ wezwany został ambasador Rosji i nałożono sankcje na dwóch członków Star Blizzard.
Tymczasem z odtajnionych zeznań Donalda Tuska wynika obraz FSB, która niekoniecznie jest wroga Polsce. Tusk ocenił, że służby Rosji i Polski "współpracują ze sobą i konkurują", a na pytanie, czemu przed decyzji o współpracy z nią nie zasięgnął opinii szefa MON, nie odpowiedział.
Przesłuchanie odbyło się w wydziale ds. wojskowych Prokuratury Okręgowej w Warszawie w kwietniu 2017 roku. Tuskowi zadano tam m.in. pytanie, co mu wiadomo na temat kontaktów SKW z FSB. Na kolejne pytania odpowiadał zresztą podobnie: nic mi nie wiadomo, nie wiem, nie mam wystarczającej wiedzy.
Dokumenty z przesłuchania znalazły się wśród opublikowanych przez komisję ds. zbadania wpływów rosyjskich (dokumenty można pobrać z naszej strony).