Gościem Michała Rachonia w programie Minęła 20 na antenie TVP Info był Marcin Przydacz, wiceminister spraw zagranicznych.
Głównym tematem rozmowy była europejska polityka energetyczna - z tym, że w nieco nowych okolicznościach, jakie stworzyła trwająca na Ukrainie rosyjska inwazja. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że to właśnie dziś trwa szczyt przywódców UE, podczas którego będą omawiane kolejne sankcje na Rosję.
Europa finansuje wojenną machinę?
Prowadzący program, zapytał swojego gościa o to, co Europa zamierza zrobić z faktem, że Rosja obecnie wykorzystuje pieniądze, które zarabia na sprzedaży surowców do Europy na zabijanie ludzi.
"Polska cały czas opowiada się za tym, aby kurek został odcięty. Jesteśmy tutaj gotowi, aby zrealizować to jak najszybciej. Dlatego uważamy, że inne państwa powinny pójść w ślady Polski."
- powiedział Marcin Przydacz.
Jak dodał - nie każde państwo jest jednak w pełni gotowe na to, żeby uniezależnić się od rosyjskich surowców.
Michał Rachoń zapytał wiceministra spraw zagranicznych o to, czy prowadzone obecnie rozmowy na szczeblu europejskim mogą w jakimś stopniu wpłynąć na dosyć pasywną do tej pory postawę kanclerza Niemiec - Olafa Scholza.
"Rozmowy jeszcze trwają. Ciężko powiedzieć, jakie stanowisko przedstawi Olaf Scholz. Ale tak jak ostatnio mówiono, rozmowa z Niemcami to jak rozmowa ze ścianą. My staramy się mieć tutaj na nich wpływ, Pan premier Morawiecki rozmawia aktywnie, przekonując naszych sojuszników, że należy opracować pełną mapę drogową, aby w pełni uniezależnić się od surowców Kremla."
- odpowiedział Przydacz.
Wiceszef resortu spraw zagranicznych zaznaczył jednak, że chodzi o to, aby liderzy europejscy wskazali jednomyślnie, że są gotowi na to, aby uniezależnić Europę od rosyjskich dostaw surowców.
"Wskazywaliśmy już, że te pieniądze są przeznaczone na machinę wojenną. Mam nadzieje, ze nasi sojusznicy z UE w pewnym sensie dorosną do decyzji, aby powiedzieć rosyjskiej ropie i gazowi - "nie"."
- przyznał rozmówca Michała Rachonia.
"Niestety, nie ma innej drogi niż droga sankcji i odcięcie Kremla od źródła finansowania."
- dodał.
Redaktor zapytał swojego gościa również o to, co z zakazem importu do państw Unii Europejskiej rosyjskiego węgla.
"W roku 2004 weszliśmy do UE i decyzje dotyczące sankcji podejmuje się na poziomie europejskim - to dotyczy węgla, gazu oraz ropy. Polska zawnioskowała o zablokowanie rosyjskiego węgla. Niestety, w Brukseli nie wszyscy byli zwolennikami tego pomysłu. Polska nadal się za tym opowiada. Chcemy przekonać naszych zachodnich sąsiadów, aby przestali to blokować. Są inne miejsca, z których można pozyskiwać gaz i ropę."
- skwitował Marcin Przydacz.