- Wróg kontynuuje swoją praktykę: wychodzi, strzela i ukrywa się w wioskach. Tak, rozpoczynają operację lądową (...). Wiem, gdzie 200-300 z nich się znajduje
- przekazał Kim we wpisie na Telegramie, cytowanym przez agencję Ukrinform
- Sprowadzili ludzi z "ŁRL" i "DRL" (tzw. Ługańskiej Republiki Ludowej i Donieckiej Republiki Ludowej, separatystycznych, uznanych przez Rosję regionów na wschodzie Ukrainy - red.). To nie są żołnierze. Mówią: "Chcemy wrócić do domu. Czy dojdziemy stąd do domu na piechotę?". Ale nie pozwala im na to ogień zaporowy. (Rosjanie) robią to, żeby odwrócić naszą uwagę
- dodał szef władz obwodowych.
Jak podkreślił, wojsko ukraińskie nie może ostrzeliwać wiosek, do których wycofują się rosyjscy żołnierze.
Wcześniej w sobotę szef władz obwodu mikołajowskiego informował, że Rosjanie otworzyli ogień do obiektów cywilnych w Mikołajowie. W wyniku ostatnich ostrzałów w mieście nikt nie zginął, ale dwie osoby zostały ranne - przekazał.