Groźba rosyjskiej inwazji na Ukrainę wydaje się z dnia na dzień coraz poważniejsza. Zachód dąży kanałami dyplomatycznymi do deeskalacji napięcia, a ważną rolę w tych zabiegach odgrywają polscy przedstawiciele władz państwowych.
Dziś o sprawie Ukrainy rozmawiali goście Katarzyny Gójskiej w programie "W punkt" na antenie Telewizji Republika.
- Dalej odnoszę wrażenie, że najsłabszym ogniwem w paktach i porozumieniach są Niemcy i ich interesy z Rosją, które powodują taki stan i zaostrzają sytuację. Wszelkie działania są przez Niemcy podejmowane w taki sposób, by nie drażnić Rosji, nie narażać na szwank swoich interesów. Kluczem do rozwiązania sytuacji jest projekt Nord Stream 2. Mam śmiałą tezę, że gdyby nie doprowadzenie do zakończenie tej inwestycji, obecnej sytuacji by nie było
- powiedziała Marta Kubiak, posłanka Prawa i Sprawiedliwości.
Poseł PO, Ryszard Wilczyński, wskazał, że kluczowa jest postawa Ukrainy i jej przywódców, którzy zachowują spokój i mobilizują naród wokół obrony kraju.
- Widać, że nie jest to naród przegrany, że te lata po 2014 r. doprowadziły do ogromnego skonsolidowania społeczeństwa. Ludzie poczuli się obywatelami, utożsamiają się ze swoim państwem i są w stanie to państwo obronić
- stwierdził polityk.
Jednocześnie dodał, że na plan dalszy zeszły animozje polsko-ukraińskie, całkowicie przyćmione przez konflikt rosyjsko-ukraiński. - W dziwny sposób staliśmy się beneficjentami tej sytuacji, bo nasze relacje z Ukrainą się poprawiły - stwierdził, zaznaczając, że jest w tym także zasługa prezydenta Andrzeja Dudy.