Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

12-latek z Rosji kłócił się z nauczycielką o wojnę na Ukrainie. Przyjechała po niego policja

12-letni chłopiec z Moskwy miał kłócić się z nauczycielką na lekcji historii o obecne wydarzenia na Ukrainie. Publicznie potępił najazd swoich rodaków na niepodległy kraj, po czym na korytarzu szkolnym krzyczał "Chwała Ukrainie". Po lekcjach odwiedziła go... policja.

Od 24 lutego wojska Putina atakują Ukrainę. Giną cywile, a Rosjanie ostrzeliwują miasta, nie pozwalają stworzyć korytarzy humanitarnych, kradną w sklepach, gwałcą kobiety i nie mają zamiaru wycofywać się z wojny, mimo tego, że ponoszą duże straty.

W Rosji przeciwko wojnie protestują bardzo nieliczni. A jeżeli już wychodzą na ulicę - trafiają do aresztu. Wprowadzono drakońskie prawo, praktycznie kneblujące usta wszystkim chcącym mówić, co się dzieje na Ukrainie.

Ale, jak podaje NEXTA, w jednej z moskiewskich szkół odważny 12-latek postawił się nauczycielce historii. Kłócił się z nią o aktualne wydarzenia na Ukrainie, a na korytarzu zaintonował nawet okrzyk sławiący Ukrainę. Po lekcjach... przyjechała po niego policja. "Zapukali, potem wyłączyli prąd w mieszkaniu i odjechali" - pisze portal Nexta.

 

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane