Prezydent USA Donald Trump na pokładzie Air Force One w rozmowie z dziennikarzami odniósł się do doniesień USA Today na temat przygotowywania przez Pentagon planów potencjalnej interwencji wojskowej w tym kraju. Pytany o to, czy doniesienia są prawdziwe i „czy Kuba będzie następna?”, Trump odparł:
- Cóż, to zależy od definicji działań zbrojnych.
"There have been reports that the Pentagon is preparing for military action in Cuba. Are those reports true? Is Cuba next?"@POTUS: "Well, it depends on what your definition of 'military action' is." pic.twitter.com/6u7nZmtwu4
— Rapid Response 47 (@RapidResponse47) April 18, 2026
„USA Today” podał w środę, że Pentagon „po cichu przyspiesza” prace nad planami militarnymi, dotyczącymi ewentualnej operacji Pentagonu na Kubie, na wypadek gdyby prezydent USA Donald Trump wydał rozkaz interwencji w tym kraju.
Spotkanie na Kubie. Pierwsze od 10 lat
Jak podaje portal Axios, powołując się na źródła, urzędnicy Departamentu Stanu USA spotkali się w ubiegłym tygodniu w Hawanie z przedstawicielami kubańskich władz.
Portal podkreślił, że był to pierwszy przypadek, gdy amerykański samolot rządowy wylądował na Kubie, od historycznej wizyty ówczesnego prezydenta USA Baracka Obamy w 2016 roku.
Według urzędnika Departamentu Stanu, cytowanego przez Axiosa, przedstawiciele USA spotkali się między innymi z wnukiem byłego prezydenta Kuby Raula Castro, Raulem Guillermo Rodriguezem Castro.
Amerykanie przekonywali kubańskich urzędników do wprowadzenia swobód demokratycznych i gospodarczych. Zaoferowali też pomoc w przywróceniu dostępu do internetu na Kubie za pomocą systemu satelitarnego Starlink – podał Axios.
Podczas rozmów delegacja USA podkreśliła, że „kubańska gospodarka upada, a elity rządzące wyspą mają małe okno na wprowadzenie kluczowych reform wspieranych przez USA, zanim okoliczności nieodwracalnie się pogorszą”
– przekazał urzędnik.
Amerykanie powtórzyli też, że aby utrzymywane od dziesięcioleci embargo handlowe na Kubę mogło zostać zniesione, władze wyspy muszą wypłacić amerykańskim podmiotom odszkodowania za znacjonalizowane dobra, uwolnić więźniów politycznych oraz rozpocząć transformację demokratyczną.
Delegacja USA wyraziła też zaniepokojenie z powodu „zagranicznego wywiadu, wojsk i grup terrorystycznych działających za przyzwoleniem rządu kubańskiego mniej niż 100 mil od amerykańskiego terytorium” – powiedział urzędnik.
Zaznaczył, że prezydent USA Donald Trump dąży do „rozwiązania dyplomatycznego, o ile to możliwe”, ale nie pozwoli, aby Kuba stała się „zagrożeniem bezpieczeństwa narodowego, jeśli przywódcy Kuby nie będą skłonni lub nie będą w stanie podjąć działań”.
Na rządzonej przez komunistów Kubie pogłębia się zapaść gospodarcza i kryzys humanitarny. Na wyspie brakuje paliw, żywności i towarów pierwszej potrzeby. Administracja USA nasiliła w ostatnich miesiącach presję na reżim w Hawanie, a Trump deklarował, że „wkrótce zrobi coś z Kubą”.