Lotnictwo zaatakowało „kluczową infrastrukturę, służącą do produkcji plutonu do broni atomowej” - przekazała izraelska armia, informując o nalocie na zakład w Araku.
Dodano, że obiekt był dopiero w budowie i został już wcześniej zaatakowany przez Izrael w czerwcu 2025 r. podczas 12-dniowej kampanii izraelskich i amerykańskich uderzeń na Iran.
„Zaobserwowano wiele prób odbudowy tego obiektu przez irański terrorystyczny reżim, dlatego izraelskie wojsko ponownie zaatakowało to miejsce”
- dodano w komunikacie sił zbrojnych.
🎯 STRUCK: Arak Heavy Water Plant in Central Iran—A Key Plutonium Production Site for Nuclear Weapons
— Israel Defense Forces (@IDF) March 27, 2026
The IDF will not allow the Iranian regime to continue advancing its nuclear weapons program, which poses an existential threat to Israel and the entire world. pic.twitter.com/wdFQ03TQZr
Izraelska armia wydała wcześniej ostrzeżenie dla cywilów, apelując do nich, by opuścili okolice zakładu. Władze Iranu przedstawiają obiekt w Araku jako reaktor badawczy.
W Ardakanie znajduje się zakład obróbki uranu, w którym produkowane jest tzw. żółte ciasto (ang. yellowcake). To koncentrat uranu, który jest później oczyszczany i wzbogacany, by stać się paliwem jądrowym.
Wojsko izraelskie podkreśliło, że to jedyny taki zakład w Iranie, który jest bardzo ważnym elementem „programu zbrojeń nuklearnych realizowanego przez reżim”.
Państwowa irańska agencja prasowa IRNA poinformowała wcześniej o nalotach na oba obiekty, przypisując je siłom amerykańsko-izraelskim.
Zachód od dawna podejrzewa Iran o prace nad skonstruowaniem broni jądrowej. Reżim w Teheranie regularnie zaprzecza i podkreśla, że jego program atomowy ma wyłącznie cywilne zastosowanie. Iran zgromadził jednak 440 kg uranu wzbogaconego do 60 procent. Ta koncentracja wykracza poza potrzeby cywilne, a po relatywnie krótkim procesie dalszego wzbogacenia materiał może posłużyć do produkcji kilku bomb atomowych. USA i Izrael podkreślają, że zniszczenie irańskiego programu atomowego jest jednym z celów rozpoczętego 28 lutego ataku na to państwo.
Iran zaatakował bazę lotniczą w Arabii
W piątek Iran zaatakował także bazę lotniczą Prince Sultan w Arabii Saudyjskiej. Według medialnych doniesień, rannych w ataku zostało 12 amerykańskich żołnierzy. AP podaje, że w atakach na bazę rannych zostało 20 żołnierzy.
„WSJ” napisał, że poszkodowani żołnierze przebywali w budynku na terenie bazy, która została zaatakowana. Uderzenie uszkodziło również kilka amerykańskich tankowców powietrznych. W bazę trafił co najmniej jeden pocisk, a także kilka bezzałogowych statków powietrznych.
Piątkowy atak był co najmniej drugim uderzeniem w tę bazę podczas trwającej od miesiąca wojny z Iranem. W poprzednim uszkodzonych zostało pięć samolotów tankujących KC-135.
Władze Arabii Saudyjskiej poinformowały natomiast, że obrona przeciwlotnicza przechwyciła pocisk skierowany w stronę stolicy kraju, Rijadu. Saudyjski resort obrony zapewnił w komunikacie opublikowanym na X, że „rakieta balistyczna została zniszczona”.
„WSJ” podkreślił, że atak nastąpił w momencie, gdy Arabia Saudyjska i inne kraje Zatoki Perskiej są coraz bliżej przystąpienia do wojny i przyjęcia bardziej agresywnej postawy wobec Iranu, a Stany Zjednoczone i ich sojusznicy borykają się z malejącymi zapasami pocisków przechwytujących obrony powietrznej po czterech tygodniach wojny.
Zjednoczone Emiraty Arabskie (ZEA) odparły irański atak z użyciem rakiet i dronów – poinformowały w nocy z piątku na sobotę lokalne władze. Odłamki zestrzelonych pocisków raniły w Abu Zabi pięciu cywilów i wywołały pożary. Alarmy ogłaszano też w Bahrajnie, a w Kuwejcie strącono bezzałogowce.