Jak potwierdziła państwowa kuwejcka agencja informacyjna KUNA, w wyniku uderzenia drona rannych zostało kilku pracowników obsługi naziemnej.
Choć wstępne raporty mówią o lekkich obrażeniach, sam fakt ataku na cywilny port lotniczy pokazuje, że Teheran nie cofnie się przed niczym, by zdestabilizować region. W wyniku eksplozji uszkodzona została również infrastruktura portu, co może sparaliżować ruch lotniczy w tym kluczowym dla logistyki regionie.
#BREAKING 🇰🇼🇮🇷- Scenes from Kuwait International Airport. pic.twitter.com/HZ5uYi0KAT
— Nucleus Prime (@nucleusprime) February 28, 2026
Wybór celu przez irańskich agresorów nie był jednak przypadkowy. Międzynarodowe lotnisko w Kuwejcie to obiekt o podwójnym przeznaczeniu – cywilnym i wojskowym. Na jego terenie znajduje się bowiem strategiczna baza Sił Powietrznych Kuwejtu – Abdullah Al Mubarak. To właśnie obecność infrastruktury wojskowej, często wykorzystywanej we współpracy z sojusznikami z NATO, sprawiła, że obiekt ten znalazł się na celowniku ajatollahów.
Eskalacja, której jesteśmy świadkami, jest bezpośrednim następstwem wydarzeń z sobotniego poranka. Siły zbrojne Izraela oraz Stanów Zjednoczonych, w odpowiedzi na rosnące zagrożenie nuklearne i terrorystyczne, przeprowadziły skoordynowany „atak prewencyjny” na cele wewnątrz Iranu. Potężne eksplozje wstrząsnęły Teheranem, Isfahanem (centrum irańskiego programu nuklearnego) oraz świętym miastem szyitów – Kom.