Mimo burzowej pogody nauczyciele zgromadzili się na jednym z placów w dzielnicy finansowej Central, a następnie rozpoczęli marsz w kierunku siedziby szefowej lokalnej administracji, Carrie Lam, skandując "Hongkońska policja zna prawo i je łamie". Niesiono też znaki z napisami takimi jak "Chrońcie kolejne pokolenie" oraz parasolki dla osłony przed deszczem.
Według agencji Reutera w przebiegającej pokojowo i za pozwoleniem władz manifestacji uczestniczyło ponad 1000 osób, dpa mówi o kilku tysiącach.
Nauczyciele tłumaczyli, że chcą okazać poparcie dla uczestników prodemokratycznych protestów w Hongkongu, wskazując, że wielu z protestujących to uczniowie. Domagali się, by miejscowy rząd spełnił żądania demonstrantów i powstrzymał brutalne działania policji podczas tłumienia protestów.
"Jesteśmy tu z powodu utrzymującej się przemocy ze strony rządu i policji. Czujemy się uprawnieni do ochrony naszych uczniów" - powiedział agencji AP jeden z demonstrujących nauczycieli.
Teachers’march today #HongKongProtests #antiELAB pic.twitter.com/dazgO40P67 — China Satellite TV (@CHTV_China) August 17, 2019
W Hongkongu dobiega końca 10. tydzień antyrządowych protestów i na razie nic nie wskazuje na to, by miały one osłabnąć. Reuters zauważa, że bieżący weekend pokaże, czy ruch protestu jest w stanie utrzymać wysokie dotąd poparcie społeczne.