Nowy przedmiot ma zostać wprowadzony w ciągu maksymalnie 4 lat i będzie obowiązywał na wszystkich etapach nauczania we wszystkich szkołach regionu - podstawowych, średnich, sportowych, artystycznych i językowych. Strategia przewiduje organizowanie zajęć szkolnych i pozaszkolnych w celu „uwrażliwienia na zapobieganie przemocy seksualnej”. Na podstawie przyjętego przez rząd Walencji dokumentu regionalne ministerstwo ds. edukacji przygotuje materiały do nauczania w klasach w celu „zdekonstruowania i atakowania przemocy seksualnej” - poinformował w piątek "El Mundo”.
Regionalna wicepremier i minister ds. Równości i Polityk Inkluzyjnych Monica Oltra powiedziała, że „wczesna edukacja w relacjach afektywno-seksualnych jest potrzebna, aby dzieci zrozumiały, że te (relacje) powinny mieć miejsce przy respektowaniu wolności i wzajemnego szacunku” - czytamy na portalu regionalnego rządu Walencji.
Jednak według Vox treści nowego przedmiotu graniczą z korumpowaniem nieletnich.
- Ci, którzy promują przeciętność jako wartość w systemie edukacyjnym, teraz kierują swoje wysiłki na uczenie seksualności 6-letnich dzieci, którym jeszcze daleko do pełnego rozwoju osobowości
- stwierdziła Ana Vega z grupy Vox w parlamencie regionalnym, cytowana w sobotę przez dziennik "La Razon”. - Nie wiemy, dlaczego lewica ma taką obsesję na punkcie seksu ani jakie interesy przedkłada ponad wolność rodzin, wprowadzając seks do szkół.
"Tylko rodzice ponoszą odpowiedzialność za edukację moralną swoich dzieci i powinni móc decydować o tym, czego one się uczą i kiedy się uczą, odnośnie edukacji seksualnej. Lewactwo wyrządza niepowetowaną szkodę całemu pokoleniu dzieci, które wyucza upolitycznionej wizji niekwestionowalnych spraw z dziedziny biologii”
- wskazuje komunikat.
"Bronimy zdrowego rozsądku. Dzieci powinny chodzić do szkół, aby uczyć się języka, matematyki, przyrody i innych przedmiotów gwarantujących poznanie akademickie potrzebne do rozwoju, a nie, aby nauczyciel, bez zgody rodziców, nauczał dzieci seksualności” - podkreśla.
Vox obiecuje znieść wszystkie ideologiczne przepisy, które "zatwierdza rząd w dziedzinie nauczania, i które są wprowadzane z myślą o indoktrynowaniu i zatruwaniu dzieci ideologią gender wymyśloną w laboratoriach ideowych marksizmu. Mamy za sobą rodziny, które już maja dość mówienia, ze dzieci nie są ich, i że politycy będą decydować o ich edukacji. Mamy do czynienia z potworem, którego ideologia bezpośrednio atakuje konstytucyjne prawa i wolności Hiszpanów” – oceniła rzecznik Vox, Macarena Olona, cytowana w sobotę przez „La Razon”.
Największa opozycyjna partia prawicowa PP zadenuncjowała, że nie uczestniczyła w pracach lokalnego rządu Walencji dotyczącej "Strategii przeciwko Przemocy Seksualnej”, gdyż nie została zaproszona do grupy roboczej opracowującej program. Wcześniej PP zaproponowała na forum parlamentu Walencji, aby decyzje podejmowane w sprawach związanych z edukacją seksualną w ośrodkach nauczania były ujmowane w rządowym Programie Rocznym, co umożliwiłoby rodzinom poznanie ich treści z wyprzedzeniem. PP opowiedziała się także za prowadzeniem tych zajęć w szkołach tylko przez wykwalifikowany personel. Te propozycje nie zostały jednak zaakceptowane przez partie lewicowe - podkreślił „El Mundo”.