Ukraina nie ustaje w celowanych, konkretnych atakach dronowych na terytorium Rosji. Celem "dronopadu" jest infrastruktura paliwowa i energetyczna, a ostatnio - także magazyny rosyjskiego potentata na rynku e-commerce. Rosjanie mieszkający w głębi kraju coraz mocniej odczuwają fakt rozpoczętej ponad 4 lata temu przez Władimira Putina wojny.
Wołodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy, wskazał w wywiadzie dla United News, że Rosjanie skoncentrowali wokół Moskwy trzy pierścienie obrony powietrznej, w mniejszym stopniu chroniony jest także Petersburg. Dodał, że w tym celu ściągnięto systemu obrony powietrznej niemal z terytorium całego kraju.
Straty spowodowane kontruderzeniami ukraińskimi na Rosję, Zełenski oszacował na 1 bln rubli (ok. 12 mld USD).
- Była to niezwykle udana operacja sił ukraińskich. Zaangażowane w nią były Siły Zbrojne, Siły Operacji Specjalnych, Główny Zarząd Wywiadu, Służba Bezpieczeństwa Ukrainy oraz Służby Wywiadu Zagranicznego - wyliczał prezydent Ukrainy.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”
W jego ocenie, Rosja jest w stanie posunąć się do wszystkiego.
- Czekają nas setki, tysiące cyberataków, presja wywołana atakami rakietowymi, zastraszanie i tak dalej. Oni się nie zmieniają. Dlaczego? Bo Putin wciąż nie może odnieść w tej wojnie zwycięstwa. Musi dostrzegać i rozumieć tę sytuację. Putin rozważa mobilizację. Zastanawia się, jak oszukać własny naród - jak przeprowadzić masową mobilizację, nie ogłaszając jej oficjalnie, jak wprowadzić tajne kontrakty, zamknąć granicę itp.
- mówił Wołodymyr Zełenski.
Podkreślił, że Putin nie odniesie zwycięstwa na Ukrainie, a będzie próbował "przekręcić ustalenia z Anchorage".
- Nikt nie opuści swojego kraju, swoich ludzi i po prostu odejdzie. Bo nikt nie może zagwarantować, że ten człowiek nie posunie się dalej - stwierdził.