W kolejną noc trwających w całej Francji zamieszek, grabieży i walk z policją aresztowano dotąd 471 osób - poinformował w sobotę nad ranem minister spraw wewnętrznych Gerald Darmanin. Dodał, że rozruchy w większości miast były jednak "znacznie mniej intensywne" niż w poprzednich dniach.
Do najpoważniejszych starć dochodziło w Marsylii i Lyonie - relacjonuje portal France 24.
Violences urbaines à Marseille: une armurerie a été pillée et des armes de chasse ont été dérobées pic.twitter.com/CQLIENF9R2
— BFMTV (@BFMTV) July 1, 2023
#Police station burned in #Lyon, weapons store robbed in #Marseille#FranceRiots pic.twitter.com/XKDmPVQZcW
— Arthur Morgan (@ArthurM40330824) July 1, 2023
W Marsylii grupy młodych ludzi splądrowały kilka sklepów i podpaliły jeden z supermarketów, atakowano też policję, rzucając w nią m.in. petardami i fajerwerkami. Czterech funkcjonariuszy zostało lekko rannych - pisze agencja AFP.
Także w Marsylii nieznani sprawcy zdewastowali i splądrowali kościół protestancki. Zostawili na tablicy informacyjnej napisy:
"Ostatnim prorokiem jest Mahomet. Jezus nie jest Bogiem, a tylko posłańcem" – podał w piątek serwis evangeliques info.
Allahu Akbar France:
— Amy Mek (@AmyMek) July 1, 2023
Muslims targetted another Church as they have seized control of the country during the fourth night of riots. (515 police officers are already injured)
In Marseille, Jihadis vandalized a Church writing: "The last prophet is Mohamed", "Jesus is not God."… pic.twitter.com/XgZ8hGKnXG
W kościele wybito okna, wyłamano drzwi i wyrwano panele. Przewrócone zostały także meble obok ambony. Krajowa Rada Ewangelików Francji ogłosiła, że wspiera Kościół i modli się za niego.
Mer Marsylii Benoit Payan w nocy z piątku na sobotę poprosił Paryż o "natychmiastowe przysłanie dodatkowych służb porządkowych" w związku z przemocą i grabieżami w tym drugim co do wielkości mieście Francji.
🔴 À Marseille, les scènes de pillages et de violence sont inacceptables.
— Benoît Payan (@BenoitPayan) June 30, 2023
Je condamne avec une totale fermeté ces actes de vandalisme et demande à l’État l’envoi immédiat de forces de maintien de l’ordre supplémentaires.
Darmanin odpowiedział na apel na Twitterze, informując, że wysłał do Marsylii dodatkowe oddziały policji.
A cette heure, déjà 270 interpellations dont plus de 80 à Marseille, où des renforts importants arrivent en ce moment.
— Gérald DARMANIN (@GDarmanin) June 30, 2023
W piątek minister spraw wewnętrznych informował, że do egzekwowania porządku w całym kraju zmobilizowano 45 tys. policjantów i żandarmów. W wielu miastach wprowadzono zakazy demonstracji lub godziny policyjne.
- Rosnąca na ulicach przemoc podczas demonstracji jest symptomem kryzysu. Nie potrzebujemy więcej imigrantów zarobkowych, ale więcej dobrych miejsc pracy i industrializacji, co obiecał w kampanii prezydenckiej prezydent Emmanuel Macron, a z czego się nie wywiązał – mówi historyk Pierre Vermeren.
- Przedmieścia są od lat zaniedbywane, państwo się z nich wycofuje. Kolejne pokolenia migrantów zderzają się z dualnym rynkiem pracy: najbiedniejsi i robotnicy pracują najdłużej, a kadry i bogaci przechodzą na emeryturę w wieku pięćdziesięciu kilku lat. Do tego jeden Francuz pracuje na trzech niepracujących - będących na emeryturze lub pozostających bez pracy
– analizuje Vermeren.
W ostatnich latach przeszliśmy wiele kryzysów: covidowy, „żółtych kamizelek”, kryzysy finansowe i migracyjny, a żaden z problemów nurtujących społeczeństwo, jak problemy w systemie edukacji, służbie zdrowia czy na rynku pracy, nie został przez polityków rozwiązany – ocenia.
- Rośnie przemoc na ulicach, bo ludzie ubożeją. W zasadzie nie ma sposobów na rozwiązanie obecnego kryzysu społecznego, ekonomicznego i kryzysu demokracji
– podsumowuje Vermeren.
Bilans nocnych zamieszek: 79 rannych policjantów; 1350 podpalonych aut
Podczas czwartej nocy trwających w całej Francji zamieszek i walk z policją aresztowano 994 osoby, 79 policjantów i żandarmów zostało rannych, podpalono ok. 1350 pojazdów, uszkodzono lub podpalono 234 budynki
– przekazało dziś rano francuskie ministerstwo spraw wewnętrznych.
Do najpoważniejszych starć dochodziło w Marsylii i Lyonie. Do położonej na południu kraju Marsylii, drugiej pod względem liczby mieszkańców aglomeracji Francji, ściągnięto dodatkowe siły policyjne. Grupy szybko przemieszczających się, często zamaskowanych młodych ludzi grabiły sklepy w centrum miasta i atakowały policję - relacjonuje AFP. W Marsylii aresztowano 95 osób, 31 funkcjonariuszy zostało rannych, w większości lekko.
Do rozruchów dochodziło też w Lyonie, Grenoble i na przedmieściach Paryża. W piątek Darmanin informował, że do egzekwowania porządku w całym kraju zmobilizowano 45 tys. policjantów i żandarmów. W wielu miastach wprowadzono zakazy demonstracji lub godziny policyjne.
Trwające od nocy z wtorku na środę rozruchy zostały wywołane zastrzeleniem przez policję w Nanterre pod Paryżem 17-letniego Nahela podczas kontroli drogowej. W sobotę odbędzie się jego pogrzeb. Francuska rada ds. kultu muzułmańskiego (CFCM) wezwała do spokoju, wskazując, że „szokujące obrazy z przedmieść wzmocnią tylko tych, którzy piętnują ich sąsiedztwo i ich mieszkańców”.