W chwili wybuchu pożaru, po godz. 13 czasu lokalnego, w zakładzie przebywało 170 pracowników. Służby przekazały, że nadal nie ma kontaktu z 14 osobami. Spośród rannych 24 osoby są w cięższym stanie.
Jak informuje Yonhap, część poszkodowanych zatruła się toksycznym dymem, inni ucierpieli podczas dramatycznej ucieczki z płonącego budynku, skacząc z okien.
Na zdjęciach i nagraniach pokazywanych przez lokalne media widać gęsty, szaro-czarny dym unoszący się nad zabudowaniami kompleksu.
WATCH: At least 50 injured in massive fire at auto parts factory in Daejeon (대전), South Korea; building partially collapses pic.twitter.com/Ako0UWTXvq
— Rapid Report (@RapidReport2025) March 20, 2026
Władze zapowiedziały szczegółowe wyjaśnienie okoliczności pożaru i oszacowanie strat, gdy tylko sytuacja zostanie opanowana.
Akcja gaśnicza jest utrudniona
Do akcji skierowano około 90 wozów strażackich i ponad 200 strażaków. Ratowników wspierają również śmigłowce służb leśnych.
Akcję gaśniczą utrudnia zagrożenie zawaleniem konstrukcji. Według Yonhap wewnątrz znajduje się około 200 kg sodu, który po kontakcie z wodą może wywołać eksplozję — zwrócił uwagę dziennik „Korea Joongang Daily”. Jeden z dwóch budynków zakładu został już całkowicie zniszczony.
Prezydent Korei Południowej Li Dze Mjung nakazał wykorzystanie wszystkich dostępnych sił i środków, by opanować pożar i ratować zagrożonych ludzi. Krajowa Agencja Straży Pożarnej uruchomiła rzadko stosowany, ogólnokrajowy tryb mobilizacji, zarezerwowany dla katastrof przekraczających możliwości lokalnych służb.