"Kobiety z dziećmi i ludzie starsi od prawie dwóch dni są bez jedzenia i snu w nieogrzewanych autobusach, a miejsca tymczasowego rozlokowania, w których planowano ich zakwaterować, są zamknięte"
- twierdzi ukraińska rzeczniczka praw człowieka.
Według niej rosyjskie władze nie gwarantują ewakuowanym miejsca zamieszkania, ciepłego jedzenia, usług medycznych. To złamanie zapisów konwencji genewskiej o ochronie osób cywilnych podczas wojny - podkreśliła Denisowa.
Jak dodała, część ewakuowanych rozlokowano w sali gimnastycznej w mieście Taganrog.
Denisowa zwróciła się do swojej rosyjskiej odpowiedniczki o zagwarantowanie ukraińskim obywatelom w Rosji odpowiednich warunków i o udzielenie im pomocy.
Zaapelowała też do wspólnoty międzynarodowej o natychmiastową reakcję na fakty złamania przez Rosję wyżej wymienionej konwencji.
Liderzy wspieranych przez Rosję separatystów w Donbasie ogłosili w piątek wezwania do ewakuacji do Rosji ludności cywilnej z podległych im obszarów, powołując się na jakoby planowaną przez Ukrainę ofensywę w Donbasie. Armia ukraińska zaprzecza, by prowadziła i planowała siłowe działania.
"Po raz kolejny oświadczamy, że Ukraina nie planuje żadnych ofensywnych działań w Donbasie"
- zapewnił naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy generał Wałerij Załużny. Ostrzegł, że siły przeciwnika mogą wykorzystywać ewakuację ludności do prowokacji.
Reznikow powiedział w telewizji 1+1, że "rzekome masowe wywożenie obywateli" Ukrainy z niebędącej pod kontrolą Kijowa części Donbasu do Rosji to "farsa". Według niego "na pokaz" wywieziono kilka tysięcy osób.
Dodał, że ukraiński wywiad ma dane w sprawie tego, że ludzie wracają stamtąd na własną rękę do domu, bo "nikt ich tam nie karmi ani nie kwateruje". Ocenił, że "ewakuacja" ma cele propagandowe.