Najtrudniejszą sytuację zaobserwowano po rosyjskiej stronie przejść granicznych w Koiduli i Luhamie. Samochody na pierwszych z dwóch przejść na przekroczenie granicy czekają już 24 godziny.
"Oczywiście, że spodziewałam się długiego oczekiwania, dlatego mam ze sobą jedzenie i picie. Nie wiem jednak, czy to wystarczy"
– powiedziała cytowana przez estońską telewizję Tatjana.
Peter Maran, dyrektor południowo-wschodnich przejść granicznych w Estonii, powiedział, że Rosja zmieniła w maju procedury kontrolne, co doprowadziło do znacznego wydłużenia całego procesu. Z nowymi przepisami granice przekracza dziennie do 40 samochodów, wcześniej 25 aut mogło ją przejechać w godzinę.
"Obywatele Ukrainy i Mołdawii poddawani są szczególnie rygorystycznej kontroli i wywiadowi" - dodał Maran, zauważając, że sytuacja w Luhamie jest jeszcze gorsza, niż w Koiduli.