Dziś, jedenaście miesięcy po zakończeniu ostatniej erupcji, wulkan, położony w południowo-zachodniej Islandii znów zaczął wybuchać. Biuro Meteorologiczne ostrzegło, by nie zbliżać się do wulkanu, oddalonego o ok. 30 kilometrów od stolicy kraju, Reykjaviku i o podobną odległość od Keflaviku - największego lotniska na wyspie.
Port lotniczy pozostaje otwarty, a władze uspokajają, że erupcja nie powinna zaburzyć harmonogramu lotów.
Rząd ocenił także, że zagrożenie dla obszarów zamieszkanych i infrastruktury krytycznej wyspy jest niskie.
W poprzednich dniach obserwowano wzmżoną aktywność sejsmiczną wokół Fagradalsfjall. Obserwatorzy wskazują, że do erupcji dochodzi ze szczelin w podobnych miejscach, jak w ubiegłym roku. Wiosną 2021 r. doszło do kilku wypływów lawy z wulkanu.