Przyczyna eksplozji w Bandar Abbas nie jest znana - przekazał irańskim agencjom informacyjnym przedstawiciel lokalnych władz. Według półoficjalnej agencji Tasnim doniesienia w mediach społecznościowych, jakoby jej celem był dowódca marynarki Gwardii Rewolucyjnej są „całkowicie fałszywe”.
BREAKING:
— Visegrád 24 (@visegrad24) January 31, 2026
A loud explosion has been reported in a building in the Azadegan district of Bandar Abbas in southern Iran, with residents saying the blast was strong enough to be heard across the city. pic.twitter.com/ZnaOXmgn4U
Na razie nie ma żadnych bliższych informacji na temat wybuchu gazu w mieście Ahwaz - przekazał państwowy dziennik „Teheran Times”.
🔴 ۴ کشته در حادثه انفجار گاز شهری اهواز
— AbdiMedia - Abdollah Abdi (@abdolah_abdi) January 31, 2026
💢 رئیس سازمان آتش نشانی خدمات ایمنی شهرداری اهواز از انفجار یک مجتمع ۴ واحده در منطقه کیانشهر اهواز در اثر نشت گاز شهری و کشته شدن ۴ نفر در این حادثه خبر داد. pic.twitter.com/uShaItqiJL
Jak podał Reuters, dwóch izraelskich urzędników poinformowało agencję nieoficjalnie, że Izrael nie był zamieszany w sobotnie eksplozje, do których doszło w okresie narastających napięć między Teheranem a Waszyngtonem w związku z represjami Iranu wobec ogólnokrajowych protestów oraz programem nuklearnym tego kraju.
Prezydent USA Donald Trump powiedział w czwartek, że w kierunku Iranu zmierza „armada”. Wiele źródeł podało w piątek, że Trump rozważa opcje przeciwko Iranowi, w tym ukierunkowane ataki na siły bezpieczeństwa.
Wcześniej w sobotę prezydent Iranu Masud Pezeszkian oskarżył przywódców USA, Izraela i Europy o wykorzystywanie problemów gospodarczych Iranu, podżeganie do niepokojów i dostarczanie ludziom środków do „rozbicia narodu”.
Bandar Abbas, siedziba najważniejszego irańskiego portu kontenerowego, leży nad Cieśniną Ormuz, kluczowym szlakiem wodnym między Iranem a Omanem, przez który przepływa około jednej piątej światowego transportu ropy naftowej drogą morską. Port ucierpiał w wyniku poważnej eksplozji w kwietniu ubiegłego roku, w której zginęły dziesiątki osób, a ponad 1000 zostało rannych. Komisja śledcza uznała wówczas, że do wybuchu doszło z powodu nieprzestrzegania zasad obrony cywilnej i bezpieczeństwa