Jak podaje portal nltimes.nl ogień pojawił się krótko po północy w czwartek w wieży kościoła Vondelkerk, blisko centrum holenderskiej stolicy. Następnie rozprzestrzenił się na części dachu kościoła.
BREAKING:
— Visegrád 24 (@visegrad24) January 1, 2026
The tower of the neo-Gothic Vondelkerk Church in Amsterdam has collapsed aftera fire engulfed the church just after midnight.
It’s believed that youth gangs with fireworks are behind the blaze.
🇳🇱 pic.twitter.com/cTKOlfNluY
Strażacy informowali o "ogromnym deszczu iskier" jaki spadał na okoliczne zabudowania. Z pobliskich domów ewakuowano mieszkańców. Wiatr miał rozwiewać płonące fragmenty konstrukcji budynku.
Zamknięte zostały ulice wokół Vondelkerk. Około godziny 2.00 do pomocy wezwano służby ratunkowe spoza miasta. Rano wieża zawaliła się całkowicie, a strażacy wciąż walczyli z ogniem trawiącym budynek świątyni.
BREAKING: Historic Vondelkerk Church in Amsterdam just burned to the ground on New Year’s Eve pic.twitter.com/fkpRsJgzLJ
— Libs of TikTok (@libsoftiktok) January 1, 2026
Het instorten van de toren gefilmd door nog een omstanderhttps://t.co/BuFfztkJcI pic.twitter.com/JIa5HVCMVy
— AT5 (@AT5) January 1, 2026
W godzinach porannych przekazano, że cały kościół płonie i grozi zawaleniem.
Vondelkerk został wybudowany w 1880 dla rzymskokatolickiej parafii Najświętszego Serca Jezusowego w Amsterdamie. Przestał pełnić funkcje sakralne w latach 70. XX wieku. W latach 90. został odrestaurowany i zachowany przez władze miasta.
Tysiące zgłoszeń w całym kraju
W całym kraju odnotowano liczne pożary budynków mieszkalnych, garaży i obiektów publicznych, w tym hal sportowych i domów jednorodzinnych. W kilku przypadkach eksplodowały składowane fajerwerki, co dodatkowo utrudniało akcje ratunkowe. W wielu miejscach doszło do znaczącego pogorszenia się jakości powietrza. Tysiące zgłoszeń sprawiły, że numer alarmowy 112 był przeciążony - władze apelowały o dzwonienie wyłącznie w sytuacjach zagrożenia życia.
Tegoroczna noc sylwestrowa w Holandii okazała się wyjątkowo dramatyczna. W różnych częściach kraju doszło do śmiertelnych wypadków związanych z użyciem fajerwerków, m.in. w Nijmegen i Aalsmeer. Policja bada, czy używany materiał pirotechniczny był legalny. W Bergen nad Morzem Północnym śmierć poniosło dziecko potrącone przez samochód.
Szczególne zaniepokojenie wzbudziła skala przemocy wobec służb. Policjanci, strażacy i ratownicy medyczni byli obrzucani fajerwerkami, kamieniami, a w Bredzie w dzielnicy Tuinzigt użyto koktajli Mołotowa. Związek zawodowy policji określił sylwestrową noc jako jedną z najbardziej brutalnych w ostatnich latach.
Mimo obowiązującego w wielu gminach zakazu używania fajerwerków, przepis ten był masowo łamany. Tegoroczny Sylwester był jednocześnie ostatnim, w którym fajerwerki na prywatny użytek były jeszcze legalne w skali kraju. Władze zapowiadają, że przejęta zmiana prawa ma ograniczyć liczbę ofiar, zniszczeń i przemocy, które od lat towarzyszą świętowaniu Nowego Roku w Holandii.