Dzisiaj portal "Flagsztok" ujawnił dokumenty, z których wynika, że ministerstwo obrony Białorusi sonduje ceny zakupu 1000 worków "do transportu ciał zmarłych". Zapytanie cenowe resort wysłał co najmniej do dwóch przedsiębiorstw. Na pismo odpowiedziała państwowa firma "BiełSudEkspertObespieczenie", która uznała, ze jest w stanie wyprodukować 1000 worków w ciągu 10 dni w cenie od 9900 do 13900 rubli białoruskich (równowartość ok. 18.000 - 25.000 tys. złotych).
Na razie nie wiadomo, czy resort zdecydował się na zakup.
Bezpośredni udział wojsk białoruskich w wojnie na Ukrainie wciąż jest pod znakiem zapytania. Białoruś angażuje w rosyjską inwazję, udostępniając m.in. lotniska dla rosyjskich samolotów, a także szpitale dla rannych żołnierzy z armii rosyjskiej. Z terytorium Białorusi wystrzeliwane były także liczne pociski celowane w ukraińskie miasta.
Od kilku-kilkunastu tygodni trwa na Białorusi "wzmacniane" południowej granicy oraz organizowane są ćwiczenia wojskowe sprawdzające "sprawność bojową". Ostatnie - miały miejsce w dniach 12-14 lipca.
Ponadto, na terytorium Białorusi trwa kampania zachęcania obywateli do podpisywania kontraktów z rosyjskimi prywatnymi firmami wojskowymi, w czym aktywnie uczestniczą wojskowe komisje białoruskich sił zbrojnych.
Zdaniem strony ukraińskiej, Władimir Putin chce wciągnąć Białoruś jeszcze głębiej w wojnę, by "uzupełnić braki osobowe".
"Rosji potrzebna jest utylizacja białoruskiej armii i utrata przez reżim Aleksandra Łukaszenki podpory władzy. Następnie będzie pochłanianie Białorusi i okupacja przez rosyjskie Z-zombie"
- pisał w połowie lipca na Twitterze Mychajło Podoljak, doradca prezydenta Ukrainy, Wołodymyra Zełenskiego.