„Wniosek uwzględnić częściowo. Zastosować wobec podejrzanego Hermana Haluszczenki (...) środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztu na okres 60 dni (...) to jest do 15 kwietnia 2026 roku włącznie. Ustalić (...) kaucję w wysokości 200 mln hrywien (4,6 mln dolarów)”
– powiedział sędzia śledczy, ogłaszając postanowienie.
Zgodnie z decyzją sądu, w przypadku wniesienia kaucji na podejrzanego zostaną nałożone obowiązki stawiania się do śledczego i prokuratora na każde wezwanie, nieopuszczania Kijowa i obwodu kijowskiego bez zgody śledczego, prokuratora lub sądu, złożenia dokumentów uprawniających do wyjazdu za granicę do depozytu, a także powstrzymania się od kontaktów z figurantami sprawy „Midas”.
W przypadku wniesienia kaucji Hałuszczenko będzie zobowiązany do noszenia elektronicznego urządzenia monitorującego (bransolety).
W niedzielę, na wniosek Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy (NABU), Hałuszczenko został zatrzymany przy próbie opuszczenia kraju. Doszło do tego na granicy z Polską.
W komunikacie Specjalnej Prokuratury Antykorupcyjnej (SAP) poinformowano, że w 2021 r., gdy Hałuszczenko rozpoczął pracę na stanowisku ministra energetyki, na wyspie Anguilla na Morzu Karaibskim, z inicjatywy uczestników organizacji przestępczej, zarejestrowano fundusz, który miał przyciągnąć około 100 mln dolarów „inwestycji”. Wśród „inwestorów” funduszu była rodzina Hałuszczenki.
„Materiały uzyskane na Ukrainie oraz w trybie międzynarodowej współpracy z właściwymi organami szeregu państw wskazują, że w okresie przebywania podejrzanego na stanowisku, za pośrednictwem jego zaufanej osoby, znanej jako »Roket«, organizacja przestępcza otrzymała ponad 112 mln dolarów w gotówce z nielegalnej działalności w sektorze energetycznym” – głosi komunikat.
W listopadzie ub.r. NABU i SAP ujawniły rozległy system korupcyjny w ukraińskiej energetyce. Według ustaleń śledczych jego uczestnicy pobierali od kontrahentów państwowego operatora elektrowni jądrowych, Enerhoatomu, łapówki w wysokości od 10 do 15 proc. wartości kontraktów. Nielegalne środki miały być legalizowane przez tzw. back office w centrum Kijowa, przez który – jak ustalono – przeszło około 100 mln dolarów.
Zatrzymano pięć osób, a siedmiu innym postawiono zarzuty. W śledztwie, które toczy się pod kryptonimem „Midas", figuruje nazwisko Tymura Mindicza, biznesmena i współpracownika prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Mindicz, który ukrywa się za granicą, uważany jest za organizatora całego procederu. NABU podało także, że udokumentowano, jak członkowie organizacji przestępczej przekazywali pieniądze byłemu wicepremierowi Ołeksijowi Czernyszowowi.
Prokuratorzy SAP informowali, że Mindicz nawiązał kontakty z ówczesnym ministrem energetyki (do 17 lipca 2025 roku), a późniejszym ministrem sprawiedliwości - Hałuszczenką. Za jego pośrednictwem Mindicz miał sprawować kontrolę nad przepływami finansowymi w sektorze gazowym i energetycznym Ukrainy. Hałuszczenko miał korzystać z usług Mindicza w celu prania pieniędzy za pośrednictwem pełnomocnika doradcy ministra energetyki Ihora Myroniuka