Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Były prezydent Rosji znów grozi i pisze o "niewykorzystanych jeszcze środkach zniszczenia" . "Wszystko ma swój czas"

"Rosja z powodów oczywistych dla wszystkich rozsądnych ludzi, nie wykorzystała jeszcze całego swojego arsenału potencjalnych środków zniszczenia. I nie uderzyła we wszystkie możliwe cele. I to nie tylko z naszej wrodzonej ludzkiej dobroci. Wszystko ma swój czas" - zagroził w najnowszym wpisie na Telegramie były prezydent Rosji, Dmitrij Miedwiediew.

Autor:

Dmitrij Miedwiediew, były prezydent i premier Federacji Rosyjskiej, znany ze swojej agresywnej retoryki, szczególnie dobrze widocznej po inwazji Rosji na Ukrainę, po raz kolejny postanowił przypomnieć o sobie w mediach społecznościowych. Okazją było wycofanie się sporej części wojsk rosyjskich z Chersonia, co Miedwiediew nazywa "trudnymi decyzjami wojskowymi". Postanowił przekonać, że w "rutynie codzienności" zacierają się "tegoroczne osiągnięcia Rosji".

Na pięciopunktowej liście zamieszczonej przez byłego rosyjskiego premiera w serwisie Telegram możemy przeczytać m.in., że według niego, to "Rosja kształtuje dzisiaj przyszły porządek świata, a nie Stany Zjednoczone, Wielka Brytania czy ciemny Kijów".

- I ten nowy równoprawny porządek świata zostanie uformowany - stwierdził.

Miedwiediew "przypomniał", że "Rosja prowadzi działania bojowe, starając się w możliwie największym stopniu ratować życie naszych żołnierzy i ludności cywilnej". Przekonuje, że jest to "wielka moralna różnica" między Rosją a jej wrogami.

Według amerykańskiego generała Marka Milleya, Rosja straciła na Ukrainie już ok. 100 tys. rannych i zabitych żołnierzy. Jednocześnie, od początku inwazji zginęło ok. 40 tysięcy ukraińskich cywilów.

"Rosja z powodów oczywistych dla wszystkich rozsądnych ludzi, nie wykorzystała jeszcze całego swojego arsenału potencjalnych środków zniszczenia. I nie uderzyła we wszystkie możliwe cele. I to nie tylko z naszej wrodzonej ludzkiej dobroci. Wszystko ma swój czas"

- stwierdził Dmitrij Miedwiediew.

Rosja mierzy się nie tylko z problemami bezpośrednio na froncie. Prowadzona od września mobilizacja wywołuje duży opór w rosyjskim społeczeństwie, a kolejne doniesienia mówią o coraz bardziej widocznym braku rakiet krótkiego zasięgu w rosyjskich siłach zbrojnych. Jednocześnie, w ostatnich tygodniach, dużo było retoryki "atomowej", straszącej użyciem broni jądrowej na Ukrainie. Po głośnych groźbach, Rosjanie - zdaniem ekspertów - mają wycofywać się i łagodzić przekaz, wiedząc, jaki byłby tego koszt dla samej Rosji.

Wycofanie się Rosjan z Chersonia to - zdaniem Bena Wallace'a, ministra obrony Wielkiej Brytanii - kolejna strategiczna porażka tego kraju.

- W lutym Rosja nie zdołała zająć żadnego ze swoich głównych celów z wyjątkiem Chersonia. Teraz, kiedy on również został poddany, zwykli mieszkańcy Rosji z pewnością muszą zadać sobie pytanie: "Po co było to wszystko?". Rosyjska armia poniosła ogromne straty w wyniku nielegalnej inwazji i (Rosja) osiągnęła jedynie międzynarodowy izolacjonizm i upokorzenie. Ukraina będzie dalej parła naprzód

- podkreślił brytyjski minister.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej