Związki zawodowe policjantów protestują również przeciw nieuzgodnieniu z nimi szczegółów reformy administracyjnej w resorcie, która ma doprowadzić do redukcji miejsc pracy. Strażnicy natomiast domagają się dodatkowo dialogu z kierownictwem resortu sprawiedliwości, któremu są podporządkowani. Chodzi im nie tylko o podwyżki płac, lecz i polepszenie fatalnych według nich warunków pracy.
Protestujący przeszli ulicami w centrum miasta i zebrali się przed resortem finansów, skandując swoje żądania.
Spełnienie oczekiwań policji i strażników w obecnych warunkach jest praktycznie niemożliwe. Szef MSW Bojko Raszkow poinformował, że aprobuje podwyżki płac w resorcie, lecz w warunkach aktualnego kryzysu politycznego nic nie może zrobić.
Rządząca od grudnia ubiegłego roku koalicja rozpadła się, czterej ministrowie populistycznego ugrupowania Jest Taki Naród podali się do dymisji, gabinet premiera Kiriła Petkowa stracił większość w 240-miejscowym parlamencie w przededniu nowelizacji budżetu. Grozi to nie tylko upadkiem rządu i przedterminowymi wyborami, lecz w warunkach ponad 14-procentowej inflacji uderzy w najuboższe warstwy ludności, którym obiecano rekompensaty i podwyżki.