Nie sprecyzowała ona, w jakim czasie Rosjanie mają opuścić Węgry ani charakteru ich działań, choć sformułowanie o prowadzeniu działań niezgodnych z konwencją wiedeńską zazwyczaj oznacza szpiegostwo.
„Decyzja ta służy ochronie bezpieczeństwa i suwerenności Węgier. Nie oznacza ona zerwania stosunków dyplomatycznych z Rosją. Węgry zamierzają kontynuować niezbędny dialog oparty na wzajemnym szacunku i przestrzeganiu zasad” – stwierdzono w wydanym przez węgierskie MSZ oświadczeniu.
Według strony internetowej węgierskiego MSZ, do tej pory akredytowany personel dyplomatyczny ambasady Rosji w Budapeszcie liczył 47 osób.
Rządzący od maja tego roku gabinet Petera Magyara zasadniczo zmienił politykę wobec Rosji w stosunku do tej prowadzonej przez jego poprzednika - Viktora Orbana, która na wielu polach uważana była za prorosyjską. Poprzedni rząd notorycznie dążył do zablokowania bądź spowolnienia unijnych sankcji na Rosję w związku z jej agresją na Ukrainę.
W reakcji na decyzję o wydaleniu swoich dyplomatów rosyjskie ministerstwo spraw zagranicznych oświadczyło, że podejmie stosowne kroki odwetowe, zaznaczając, że odpowiedź Rosji będzie ostra i bolesna dla Węgier.