Do kolejnych incydentów wymierzonych w Stowarzyszenie Memoriał, organizację broniącą praw człowieka, doszło dziś na rosyjskim Kaukazie Północnym, w Dagestanie. Pracownicy Memoriału otrzymują telefoniczne pogróżki, wcześniej podpalono ich auto.
Na numer telefonu oddziału Memoriału w Machaczkale przysłano SMS ze słowami: "Zamknijcie się!" i ostrzeżeniem: "Samochód to sygnał". Zagrożono także podpaleniem biura organizacji razem z ludźmi. Po SMS-ach odebrano telefon z pogróżkami.
Wcześniej, w nocy z poniedziałku na wtorek, nieznani sprawcy oblali benzyną samochód pracowników Memoriału i podpalili go.
Zdaniem Olega Orłowa z władz Stowarzyszenia Memoriał incydent jest związany z podpaleniem w zeszłym tygodniu biura organizacji w Inguszetii oraz z działaniami przeciwko oddziałowi Memoriału w sąsiedniej Czeczenii. 9 stycznia zatrzymany został szef czeczeńskiego oddziału Ojub Titijew, którego oskarżono o posiadanie narkotyków.
Zanim samochód Memoriału został podpalony, używał go podczas pobytu w Czeczenii prawnik organizacji. Reporterzy niezależnej "Nowej Gaziety", którzy wówczas byli w Czeczenii, relacjonowali, że samochód był śledzony.
Zarzuty przeciwko Titijewowi Memoriał uznaje za sfabrykowane. Działacz zeznał, że torebkę z narkotykami policjanci podrzucili do jego auta podczas kontroli dokumentów.
Titijew kieruje czeczeńskim oddziałem Memoriału od 2009 roku. Jego poprzedniczkę, Natalię Estemirową, znaleziono zastrzeloną w lipcu 2009 roku w Inguszetii kilka godzin po tym, jak uprowadzono ją z okolic jej domu w stolicy Czeczenii, Groznym.