Obserwatorium podało, że armia syryjska, wspierana przez rosyjskie lotnictwo, kontynuowała dziś ataki na strategiczne miasto Sarakib we wschodnim Idlibie, które było centralnym punktem zintensyfikowanych walk w ostatnich dniach między wspieranymi przez Turcję rebeliantami a Damaszkiem.
The Turkish Armed Forces UAV attacks on continue. In the #Saraqib area of #Idlib, reijm forces in preparation for the offensive were destroyed with their weapons. pic.twitter.com/NGKVDbwYJx
— Clash Report (@clashreport) February 29, 2020
W sobotę turecki prezydent Recep Tayyip Erdogan podczas przemówienia w Stambule oświadczył, że dzień wcześniej w czasie telefonicznej rozmowy z prezydentem Rosji Władimirem Putinem powiedział mu, iż Rosja powinna Turcji "zejść drogi" w Idlibie.
- Powiedziałem panu Putinowi: "Co tam robisz? Jeśli chcesz założyć bazę, śmiało, ale zejdź nam z drogi. Razem z syryjskim reżimem zostawcie nas w spokoju" - powiedział Erdogan, dodając, że siły syryjskie "zapłacą wysoką cenę" za ataki na armię turecką.
W nocy z czwartku na piątek syryjskie siły rządowe, walczące z rebeliantami w prowincji Idlib, dokonały nalotu, w którym zginęło 33 tureckich żołnierzy, wspierających tamtejszą opozycję, walczącą z rządem w Damaszku.
Turcja w Idlibie ma swoje posterunki obserwacyjne, które w ostatnich tygodniach otrzymały bardzo duże wzmocnienie militarne. Turcy chcą zakończenia ofensywy wojsk syryjskich, wspieranych przez rosyjskie lotnictwo, bo obawia się kolejnej potężnej fali uchodźców z Syrii, którzy uciekają przed rządowymi wojskami głównie w kierunku Turcji.