Włochy są jednym z krajów w Europie, który w poniedziałek zawiesił podawanie szczepionki AstraZeneca na całym terytorium.
W ostatnich dniach z Sycylii i Piemontu napłynęły informacje o zgonach trzech osób zaszczepionych tym preparatem; to nauczyciel, żołnierz i policjant w wieku od 43 do 57 lat, którzy- jak mówią ich rodziny- byli wcześniej zdrowi.
Po czasowym zawieszeniu podawania preparatu AstraZeneca kampania we Włoszech stanęła, jak się podkreśla, w obliczu groźby chaosu w chwili, gdy trwają szczepienia nauczycieli oraz przedstawicieli policji i innych służb porządkowych. Odwołano tysiące zaplanowanych na najbliższe dni szczepień.
Jednym z regionów, w którym kampania szczepień została zahamowana jest stołeczne Lacjum. Wstrzymano tam również przyjmowanie zapisów.
Zaniepokojenie sytuacją wyraził szef władz regionalnych Nicola Zingaretti.
- Europejska Agencja Leków powinna zwołać posiedzenie natychmiast, pracować 24 godziny na dobę, udzielić jasnych odpowiedzi milionom obywateli, którzy oczekują wyjaśnień
- oświadczył gubernator regionu.
Dodał następnie, że bez przerwy od roku pracuje personel medyczny.
- Może to też zrobić Europejska Agencja- zaznaczył Zingaretti.
Lider współtworzącej rząd Ligi Matteo Salvini podkreślił zaś, że sprawa szczepionki AstraZeneca to "następna porażka" Unii Europejskiej.
- Nie tylko nie są przysyłane obiecane szczepionki, ale zawieszono też te zaaprobowane. A co robią w Brukseli? Europejska Agencja Leków musi czekać aż do czwartku?- zapytał Salvini.
Stwierdził ponadto: "Trzeba szybko sprawdzić wiarygodność rosyjskiej szczepionki Sputnik, należy prosić o pomoc Indie i Izrael; w nadziei, że nie trwa wojna handlowa i ekonomiczna kosztem obywateli włoskich i europejskich".