Wyjątkowa uroczystość w Białym Domu
Amerykański przywódca w swoim przemówieniu podkreślił, iż Ollis byl "bardzo dzielnym człowiekiem".
Sierżant Michael Ollis urodził się w 1988 roku.28 sierpnia 2013 roku terroryści zdetonowali samochód-pułapkę z ładunkiem o wadze 400 funtów, powodując potężny wybuch i wyrwę w murze w miejscu, gdzie stacjonowali żołnierze NATO. Przez powstałą dziurę do środka wtargnęli talibowie. Michael miał przy sobie jedynie pistolet i jeden magazynek amunicji. W trakcie walki natknął się na polskiego żołnierza - razem znaleźli się pod ostrzałem. W pewnym momencie wybuch ranił polskiego żołnierza w nogi, przez co nie mógł się poruszać. W chaosie wystrzałów, dymu i zniszczenia pojawił się kolejny zamachowiec w kamizelce z materiałami wybuchowymi. Michael podniósł broń i bez wahania stanął między napastnikiem a swoim rannym towarzyszem. Własnym ciałem osłonił przyjaciela, oddając za niego życie.
– podkreślił.
Dodał, iż "nigdy nie wiadomo, czy ktoś jest odważny i dzielny, aż dojdzie do takiego rodzaju sytuacji, to była ostateczna próba".
W ostatnim momencie wystrzelił swoją broń, terrorysta zdetonował swoją kamizelkę. Sierżant został zabity przed swoimi 25-tymi urodzinami. Jego ostatni wyczyn na ziemi. Michael wziął na siebie ten wybuch i uratował tego polskiego wojownika
– oświadczył.
W trakcie uroczystości głos zabrał także uratowany przez amerykańskiego żołnierza Karol Cierpica.
Ta ceremonia jest bardzo ważna dla wielu osób, ale naprawdę ważna dla mnie. To wielki zaszczyt i moje zobowiązanie, część mojej misji, która zaczęła się 13 lat temu. Żołnierzem nie jest się od czasu do czasu. Żołnierzem jest się na zawsze. Tak samo nie jest się matką, ojcem, bratem, siostrą tylko na moment. To nie są role dane na krótki czas. Dzisiaj chciałbym upamiętnić ten wyczyn, którego dokonał wasz ukochany syn Michael
– oznajmił.
Zwracając się do rodziców zmarłego Amerykanina, powiedział: "Proszę, wybaczcie mi, jeśli moje słowa nie oddają tego, co ja naprawdę czuję dzisiaj. Czasami słowa są niewystarczające. Jestem bardzo poruszony, szczęśliwy".
Dziękuję Bogu za moją rodzinę, wspaniałą Polskę, oraz moją drugą ojczyznę – USA. Michael, dziękuję Ci za Twoją służbę. Będę Cię widział w niebie
– zakończył.
Amerykański żołnierz, który uratował Polaka
Michael Ollis zginął 28 sierpnia 2013 r., kiedy baza operacyjna w prowincji Ghazni w Afganistanie została zaatakowana przy użyciu samochodów-pułapek, kamizelek samobójczych, ognia pośredniego i broni strzeleckiej. Po wybuchu samochodu-pułapki na teren bazy wtargnęła grupa napastników w kamizelkach samobójczych. Ollis najpierw nakazał swoim żołnierzom ewakuację do schronu, sprawdził, czy nie ma rannych, a następnie pobiegł w stronę ataku.
Dołączył do polskiego oficera Karola Cierpicy i razem ruszyli w kierunku napastników – bez kamizelek kuloodpornych, uzbrojeni jedynie w karabiny. Kiedy Cierpica został ranny i nie mógł się poruszać, Ollis zasłonił go własnym ciałem, obezwładniając napastnika. Następnie ruszył w stronę napastnika, lecz ten zdołał zdetonować kamizelkę samobójczą, śmiertelnie raniąc 24-letniego amerykańskiego żołnierza. Mimo śmierci, jego gest uratował życie Polaka.
Trump o Nawrockim: Wspaniały prezydent
W trakcie uroczystości Donald Trump mówił także o prezydencie RP Karolu Nawrockim oraz znaczeniu relacji polsko-amerykańskich.
Prezydent Karol Nawrocki jest wspaniałym człowiekiem. Ja go wsparłem i on wygrał. To była największa historia w Europie. Jesteśmy tu, aby uczcić krew i poświęcenie, które pomogło zacieśnić relacje polsko-amerykańskie. Nasze relacje są wspaniałe
– oznajmił.