Przywódca Al-Kaidy zginął na przedmieściach stolicy Pakistanu - Islamabadzie. Wraz z nim śmierć poniósł jego syn i ludzie z jego otoczenia.
Prezydent Barack Obama złożył specjalne oświadczenie w sprawie śmierci bin Ladena. Powiedział, że wytropienie szefa Al-Kaidy było priorytetowym zadaniem USA. Operacja była rezultatem nagromadzenia informacji wywiadowczych i akcji, do której prezydent osobiście dał zielone światło. W operacji zaatakowania domu, w którym ukrywał się Bin Laden, Amerykanie nie ponieśli żadnych strat. W akcji wytropienia przywódcy Al-Kaidy uczestniczyła także strona pakistańska. W ten sposób dobiegł kresu trwający blisko dekadę pościg za terrorystą, architektem zamachu z 11 września 2001 r. Były prezydent USA George W. Bush, który przekazał gratulacje Obamie, stwierdził, iż "nie istotne jak długo to trwało, ważne że sprawiedliwości stało się zadość".
Wszystkie stacje telewizyjne w USA przerwały swoje programy, aby podać wiadomość o zabiciu Bin Ladena. Przywódca organizacji odpowiedzialnej za atak terrorystyczny na USA 11 września 2001 r.
W ataku wymierzonym przez terrorystów w WTC i Pentagon zginęło wówczas ok. 3000 osób.
Na wieść o śmierci bin Ladena kilkaset osób zgromadziło się przed Białym Domem w Waszyngtonie wznosząc patriotyczne okrzyki i flagi narodowe. Zebrani spontanicznie zaintonowali hymn USA.
Według relacji telewizyjnych, ludzie w całym kraju przekazywali sobie nawzajem historyczną wiadomość przez telefon, internet, Twittera i inne elektroniczne media. Rodziny ofiar zamachu z 2001 gratulowały sukcesu amerykańskim oddziałom specjalnym.