Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Pretekst Łukaszenki do rozprawy z opozycją! Wykorzystuje też oszczerstwa wobec Polski

„KGB Białorusi fabrykuje sprawę rzekomej terrorystycznej organizacji, która miała obalić Łukaszenkę.

Autor:

„KGB Białorusi fabrykuje sprawę rzekomej terrorystycznej organizacji, która miała obalić Łukaszenkę. Jeszcze chwila, a na Białorusi może pojawić się kilkunastu nowych więźniów politycznych...” - alarmują reporterzy Belsatu. Reżim Łukaszenki wykorzystuje sprawę „Białego Legionu” i szykanuje rzekomych jej członków, ale - jak mówią białoruscy opozycjoniści - organizacja przestała istnieć dwadzieścia lat temu.

Już pod koniec marca białoruski prezydent powtarzał absurdalne tezy, że sytuację na Białorusi chcą zdestabilizować uzbrojeni bojówkarze szkoleni m.in. w Polsce.

„Białoruskie KGB zabrało się do pracy – tej samej nocy do aresztów trafiło kilkunastu byłych członków działającej w latach 90. nacjonalistycznej organizacji „Biały Legion”” - podał Bełsat.

Na tamte wydarzenia zareagował polski resort spraw zagranicznych.

„MSZ z niepokojem odnotowało sposób, w jaki władze Białorusi utrudniały przeprowadzenie pokojowego protestu w Mińsku 25 marca 2017 r.” - podano w komunikacie. „MSZ zaapelował o zaprzestanie stosowania przemocy przez służby porządkowe i natychmiastowe zwolnienie zatrzymanych z aresztów" - pisaliśmy.

CZYTAJ WIĘCEJ: ​MSZ: Apel o zaprzestanie stosowania przemocy na Białorusi

Od tamtej pory minęło kilka tygodni, a pretekst do rozprawy z opozycją jest nadal wykorzystywany przez reżim. I kolportowany w państwowych mediach na Białorusi.

W białoruskich aresztach znajduje się obecnie około 20 osób zatrzymanych w ramach tak zwanej sprawy „Białego Legionu” - nieistniejącej od wielu lat białoruskiej organizacji wojskowo-patriotycznej. Zależna od władz białoruska prokuratura postawiła zatrzymanym absurdalne zarzuty uczestnictwa w „nielegalnej formacji zbrojnej”, która zdaniem państwowych propagandzistów przygotowywała się do zbrojnego zamachu stanu. I choć zdaniem ekspertów i obrońców praw człowieka nie ma na to dowodów, oskarżonym grozi kara nawet do 7 lat więzienia

- podał dzisiaj Belsat.


Autor:

Źródło: niezalezna.pl,belsat.eu

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej