Urzędnik oświadczył, że ludzie ci przyznali się policji, iż zostali wynajęci do akcji zablokowania przejścia granicznego Szeginie, które prowadzi do polskiej Medyki. Do ich zatrzymania doszło w niedzielę w miasteczku Mościska.
– relacjonuje wypowiedź Syniutki lwowski portal Zaxid.net (czyt. Zachid.net).Policja ustaliła, że ludzie, którzy jechali w stronę granicy, nie mają żadnego stosunku do polskiej mniejszości i nie są etnicznymi Polakami. Niektórzy z nich byli podpici. Za udział w akcji jej uczestnicy otrzymali wynagrodzenie
Policja ustaliła organizatora akcji i przesłuchała wszystkich jej uczestników.
– napisał portal.Celem akcji było pokazanie rzekomo złego nastawienia Ukraińców do Polaków
Wcześniej w ukraińskich sieciach społecznościowych i w mediach opublikowano zdjęcia autobusu, którym jechali rzekomi Polacy, oraz transparenty, jakie wieźli na akcję. „Polska, pomoc swoim braciom” i „Polsko – pomóż swoim braciam!” – głosiły napisy łamaną polszczyzną.
W ostatnich dniach we Lwowie wymazano farbą pomnik zamordowanych przez hitlerowców w 1941 roku profesorów lwowskich oraz w taki sam sposób sprofanowano pomnik polskich ofiar zbrodni w miejscowości Podkamień w obwodzie lwowskim. W obu miejscach pojawił się napis „Śmierć Lachom”. W Podkamieniu na krzyżu namalowano swastykę. Miejscowe władze usunęły już ślady działalności wandali.
Czytaj też: Znowu obrzydliwa prowokacja - swastyka i napis "śmierć Lachom" na nagrobkach
Incydenty potępił szef MSZ Ukrainy Pawło Klimkin, a władze obwodu lwowskiego ogłosiły, że stoją za nimi rosyjskie służby specjalne, które dążą do zaostrzenia sytuacji między Polską i Ukrainą.
Wcześniej na Ukrainie zdewastowano pomnik Polaków, zamordowanych w Hucie Pieniackiej, polski cmentarz wojenny w Bykowni pod Kijowem, oraz obrzucono farbą polski konsulat we Lwowie.