Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Rozbrat Miedwiediewa z Putinem

Im bliżej wyborów 2012 r., tym bardziej nerwowa atmosfera na szczytach władzy Rosji. Prezydent Dmitrij Miedwiediew zrugał premiera Władimira Putina ws. Libii – i to na arenie światowej.

Autor:

Im bliżej wyborów 2012 r., tym bardziej nerwowa atmosfera na szczytach władzy Rosji. Prezydent Dmitrij Miedwiediew zrugał premiera Władimira Putina ws. Libii – i to na arenie światowej. Ale prawdziwa wojna toczy się między siłowikami a obozem prezydenckim. FSB oskarża prokuratorów, a Komitet Śledczy zamyka milicjantów. Miedwiediew zwalnia wiceszefa FSB, oligarcha ekskagiebista skarży się Putinowi na „mafię z FSB”, a wicepremier wzywa do „uczciwych” wyborów.

Najpierw Rosja nie skorzystała z prawa weta i pozwoliła – co zaskakujące, bo wcześniej Moskwa konsekwentnie była przeciwna – na uchwalenie rezolucji ONZ ws. interwencji w Libii. Minęło parę dni – i Władimir Putin zaatakował decyzję ONZ, porównując ją do „średniowiecznych wezwań do krucjat”. Kilka godzin – i zareagował Dmitrij Miedwiediew.

W mocnych słowach zrugał premiera za jego wypowiedź, uznając ją za „niedopuszczalną w żadnych okolicznościach”. Stwierdził, że nie uważa rezolucji za niewłaściwą oraz, iż rosyjskie MSZ nie wetując jej, wypełniało jego osobiste polecenia. Już wcześniej bywało, że duet pozwalał sobie na pokazanie opinii rosyjskiej różnicy zdań, ale tak mocnego spięcia, w dodatku na oczach całego świata, jeszcze nie było. Na razie to tylko słowa, ale sygnał do elit polityczno-biznesowych w kraju poszedł. Wojna o to, kto będzie prezydentem od 2012 r., już trwa, i to na paru frontach.

Afera hazardowa po rosyjsku

FSB oskarżyła I zastępcę prokuratora Obwodu Moskiewskiego i kilku wysokich rangą milicjantów o osłanianie nielegalnych salonów gier w stołecznym regionie. Sieć jaskiń gier należała do niejakiego Iwana Nazarowa. Działający od trzech lat i dający 5–10 mln dol. dochodu miesięcznie biznes osłaniało co najmniej 10 prokuratorów i kilku wysoko postawionych oficerów milicji. Zatrzymano Nazarowa i pięciu jego wspólników, w tym trzech milicjantów. Oskarżonych wziął w obronę I zastępca prokuratora generalnego, który uchylił postanowienie o wszczęciu śledztwa przeciwko nim, określając je jako „bezprawne” i „nieuzasadnione”.

W tym momencie na scenę wyszedł kolejny aktor – Komitet Śledczy. Odwołał się od decyzji wiceprokuratora do jego szefa, prokuratora generalnego Jurija Czajki. I wszczął nowe śledztwo, z podobnymi zarzutami – raz jeszcze aresztował Nazarowa, zanim ten zdążył opuścić areszt po pierwszej decyzji prokuratury. Atak FSB i sprzymierzonego z nią Komitetu Śledczego (KŚ) nieprzypadkowo nastąpił właśnie teraz. Mówiono, że oskarżani w sprawie dwaj wysocy rangą prokuratorzy mają awansować, jeden na zastępcę prokuratora generalnego, drugi na szefa prokuratury Obwodu Moskiewskiego. Obaj są kojarzeni z obecnym prokuratorem generalnym Jurijem Czajką, z którym siłowicy od lat toczą zaciętą walkę.

Prokuratorzy vs śledczy

Tajemnicą poliszynela są też biznesowe kontakty aresztowanego króla hazardu Nazarowa z jednym z synów Czajki. Prokurator generalny (od 2006 r.) należy do popleczników Miedwiediewa. Z kolei szef wojującego z prokuraturą Komitetu Śledczego Aleksandr Bastrykin to jeden z czołowych siłowików, generał FSB, który ściągnął za sobą wielu kolegów z Łubianki.

Komitet powstał na jesieni 2007 r. – został wyodrębniony przez Putina z prokuratury (formalnie nadal pozostając jej częścią). Chodziło o to, żeby ludzie z FSB mieli w okresie transferu władzy ścisłą kontrolę nad najważniejszymi śledztwami w kraju.

Kilka miesięcy temu Miedwiediew przekształcił Komitet Śledczy przy Prokuraturze Generalnej w Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej. Zwiększa to wpływ prezydenta na instytucję dotychczas całkowicie lojalną wobec Putina (gen. Bastrykin to jego kolega). Miedwiediew interweniował w aferze hazardowej. Bardziej dostało się ludziom z Łubianki. Prezydent zwolnił gen. FSB Wiaczesława Uszakowa, zastępcę dyrektora FSB, nadzorującego organy śledcze i biuro prasowe. Dymisję wiązano bezpośrednio z przeciekami w sprawie hazardowej, choć kilka dni później pojawiła się też inna teoria.

Generał niedawno wydał przyjęcie urodzinowe, za które zapłacił, bagatela, ponad milion dolarów (w deklaracji o dochodach za 2009 r. podał, że zarobił około 120 tys. dol.). Uszakow stanowisko wiceszefa FSB zajmował od 2003 r. Należał do resortowego „klanu petersburskiego”, związanego z poprzednim dyrektorem służby, a obecnym sekretarzem Rady Bezpieczeństwa FR Nikołajem Patruszewem.

Trzeszczy vertikal vlasti

Krajobraz narastającej nerwowości i niepewności elit oraz zakulisowej walki na górze dopełnia uderzenie w Inteko, firmę żony byłego mera Moskwy Jurija Łużkowa oraz dramatyczny list oligarchy Aleksandra Lebiediewa (byłego oficera wywiadu KGB) do Putina, w którym oskarża „mafię ze służb specjalnych” o spisek i próbę odebrania mu części aktywów biznesowych.

Aktywność FSB, choćby wobec prokuratorów, może być odwetem za „sprawę Wasiliewej”. Ta była pracownica sądu oświadczyła w mediach, że wyrok w tzw. drugiej sprawie Jukosu został napisany w sądzie wyższej instancji i potem przekazany do sądu, w którym odbył się proces Chodorkowskiego i Lebiediewa. Być może to początek demontażu sprawy, a podobnych przecieków pojawi się więcej.

Bez wątpienia Wasiliewa i jej potencjalni naśladowcy mają politycznych protektorów. A szukać należy ich choćby w resorcie sprawiedliwości zdominowanym przez ludzi Miedwiediewa. Surowy wyrok w procesie Chodorkowskiego pod koniec 2010 r. sugerował, że Putin i siłowicy mają sytuację pod całkowitą kontrolę. Ale „sprawa Wasiliewej” zburzyła tę koncepcję.

Sam Putin zdaje sobie z tego sprawę. I na wszelki wypadek zabezpiecza sobie i swojemu klanowi przyszłość. Widać od co najmniej roku wysysanie zasobów z państwowego Gazpromu i ich transfer do prywatnych firm kontrolowanych przez długoletnich przyjaciół premiera, Giennadija Timczenkę (nazywanego „skarbnikiem Putina”) czy braci Kowalczuków.

Autor:

Źródło:

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Świat