Japończycy spodziewając się załamania zapowiedzieli zasilenie systemu bankowego przez 30 mld dolarów.
Okazało się, że reaktor nr 1 w Fukushima, w którym doszło do eksplozji, ma już 40 lat i miał zostać wyłączony w lutym, ale jego użytkowanie przedłużono o dalsze 10 lat.
Japończycy rozpoczęli pompowanie wody morskiej do korpusu reaktora nr 1 i nr 3 celem schłodzenia. Ambasador Japonii w USA Ichiro Fujisaki przyznał, iż uszkodzonych jest sześć reaktorów w Fukushimie.
Rząd japoński przyznał, wbrew wcześniejszym uspokajającym komunikatom, iż „nie można wykluczyć wybuchu reaktora nr 3 z powodu zbytniej kumulacji wodoru”. Ewakuowano już 250 tys. ludzi.

Tymczasem w elektrowni atomowej Tokai, położonej na wschodnim wybrzeżu wyspy Honsiu, na północ od Tokio, przestał działać system chłodzenia. Również w elektrowni atomowej w mieście Ogandawa ogłoszono najniższy stopień alarmowy z powodu zanotowania podniesionego poziomu promieniowania radioaktywnego wywołanego uszkodzeniami, do których doszło w wyniku trzęsienia ziemi.
Na 50 reaktorów, które posiada Japonia w wyniku trzęsienia ziemi zamknięto 11. Na północy 5,6 mln gospodarstw domowych zostało pozbawionych elektryczności.
Na siedmiostopniowej skali eksplozja w Fukushimie znajduje się na poziomie 4, a w Czarnobylu na 7.