Szef dyplomacji rosyjskiej usilnie zaapelował o położenie kresu rozlewowi krwi w Libii i o sięgnięcie po środki polityczne.
"Sytuacja w Libii wywołuje bardzo wielki niepokój, giną ludzie, w zasadzie trwa wojna domowa" - powiedział rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow. Podkreślił jednak, że "nie widzi jako środka uregulowania konfliktu interwencji z zewnątrz, a tym bardziej interwencji zbrojnej".
Sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen powtórzył w poniedziałek, że NATO nie ma zamiaru interweniować w Libii bez mandatu ONZ, lecz zaznaczył, że społeczność międzynarodowa nie może pozostać bierna, gdy ataki na ludność cywilną nie ustaną.
Amerykański prezydent Barack Obama ostrzegł dyktatora Libii Muammara Kadafiego i jego najbliższych współpracowników, że odpowiedzą za krwawe tłumienie powstania przeciw reżimowi. Powtórzył, że USA wciąż rozważają m.in. "militarne opcje" wobec kryzysu w Libii.