Agencja AP pisze, że ustne polecenia są metodą często stosowaną przez chińskie władze, jeśli rząd nie zamierza bronić, czy tłumaczyć się ze swoich dyrektyw.
Chiny ściśle ograniczają dostęp cudzoziemców do Tybetu; było tak przez ponad rok od czasu zamieszek i protestów, które wybuchły po rocznicowych demonstracjach w Lhasie w 2008 roku.
Demonstracje Tybetańczyków w ciągu kilku dni przerodziły się wtedy w największe od 20 lat antychińskie wystąpienia. Podczas dławienia protestów przez chińskie siły porządkowe zginęło 220 osób, a 7 tys. zostało zatrzymanych. Pekin twierdzi, że w Lhasie zginęło 22 ludzi, w większości cywilów.