Belgia jest częściowo sparaliżowana. W kilku miastach Walonii, m.in. w Liege autobusy i pociągi nie kursują w ogóle. Podobnie jest we Flandrii – w Brugii i Gandawie. Na niektórych drogach związkowcy ustawili blokady. Strajk nie sparaliżował Brukseli. Tu komunikacja miejska kursuje, ale trochę rzadziej.
"Piątkowy strajk to tylko ostrzeżenie" - podkreślają związkowcy. Jeśli nie będzie podwyżek płac, strajk generalny odbędzie się pod koniec marca.
Do strajku ostrzegawczego przystąpili także maszyniści niemieckiej kolei Deutsche Bahn oraz sześciu prywatnych przewoźników kolejowych. W wielu regionach na trasy nie wyjechały pociągi regionalne i dalekobieżne. Tak jak tydzień temu ze strajku wyłączona jest berlińska kolej miejska S-Bahn. Do strajków wezwał związek zawodowy maszynistów GDL, który żąda jednolitych standardów wynagrodzeń dla 26 tys. maszynistów w całej branży kolejowej w Niemczech. Celem są płace na poziomie lidera branży, koncernu Deutsche Bahn. GDL zarzuca pracodawcom celową zwłokę w negocjacjach ze związkowcami.