Bezpieczeństwo w tej dziedzinie to rzekomo jedna z najważniejszych spraw w czasie naszego przewodnictwa w UE. Mimo tego jesteśmy na szarym końcu zapóźnionych krajów. Rząd się nie spieszy, choć nowe przepisy mają znieść monopol Gazpromu i doprowadzić do potanienia energii nawet o 400 złotych rocznie na każdego prywatnego użytkownika – informuje RMF FM.
Pakiet wchodzi już jutro, ale żadne z państw nie jest na to gotowe. Wszystkie państwa podały jednak terminy, kiedy prawo zostanie wdrożone. Czesi zadeklarowali, że nastąpi to w ciągu kilku tygodni, Niemcy zadeklarowali, że do lata, a m.in. Litwa i Rumunia, że do jesieni.
Komisarz ds. energii Ghuntter Oettinger zapowiedział, że jesienią państwa, które nadal nie wdrożyły pakietu energetycznego - zostaną pozwane do Trybunału Sprawiedliwości. Jeżeli Polska szybko nie zareaguje, to grozi nam zaostrzony nadzór. Dodatkowe oszczędności i tak będzie trzeba wprowadzić, ale o nich decydować będzie Unia.