Nie poparły go ani Francja, ani Niemcy, a amerykańska sekretarz stanu, Hillary Clinton oświadczyła, że interwencja nie pomoże rebeliantom libijskim, którym zależy na samodzielnym zwycięstwie.
Na słowa Camerona natychmiast zareagował syn Kaddafiego - Saif. W rozmowie z telewizją Sky News stwierdził, że premier Cameron najwyraźniej potrzebuje odgrywać rolę bohatera. "Niech mówi, co chce, my go nie słuchamy. Użycie siły wobec Libii będzie nie do przyjęcia, nie ma ku temu powodu. Ale jeśli chcecie, to proszę bardzo, nie boimy się, jesteśmy gotowi i nigdzie nie uciekniemy" - mówił.
Reporterka Sky News, Lisa Holland, która przeprowadziła wywiad mówiła, że Saif Kadafi – nieoficjalnie desygnowany na przedstawiciela swego ojca w stosunkach z Zachodem – zachowywał nadzwyczajną pewność siebie i spokój.