Libia zawieszona w prawach członkowskich oenzetowskiej Rady Praw Człowieka. Decyzję jednomyślnie podjęło Zgromadzenie Ogólne ONZ. Jednomyślności nie ma jednak w NATO. Amerykańscy wojskowi oświadczyli we wtorek, że na razie nie ma zgody w gronie Paktu Północnoatlantyckiego na interwencję militarną w Libii. "Rozpatrujemy wiele możliwości (...). Nie podjęte zostały jeszcze żadne decyzje" - tłumaczył Gates. Media cytują także nowego ministra spraw zagranicznych Francji Alaina Juppe, który uważa, że nad ewentualną interwencją należy się "dwa razy zastanowić" i że mogłaby ona przynieść odwrotne skutki do zamierzonych.
Syn Muammara Kadafiego - Saif al-Islam twierdzi, że libijskie siły powietrzne nie atakowały cywilów, którzy protestowali przeciwko reżimowi. "Pokażcie mi jeden dowód, jednego świadka. Pokażcie mi przynajmniej jeden atak wymierzony w cywilów" - podkreślał al-Islam w wywiadzie udzielonym w Trypolisie brytyjskiej telewizji Sky News. Wywiadu udzielił także Kaddafi, który podkreślał, że czuje się zdradzony przez światowych przywódców, tym bardziej, że dotąd utrzymywał kontakty z Tonym Blairem, Silvio Berlusconim i Władimirem Putinem. Wcześniej w wywiadzie z telewizją ABC winą za zamieszki oskarżył Al-Kaidę. "Wszyscy moi ludzie kochają mnie i są ze mną. Zginęliby, żeby mnie ochronić" – podkreślał.