Coraz bardziej napięta sytuacja między Japonią i Rosją. Zdaniem Dmitrija Miedwiediewa, Rosja musi zmodernizować wyposażenie stacjonujących na Kurylach wojsk. Z kolei premier Japonii Naoto Kan zapewnił, że jego kraj nie wycofa się z żądania zwrotu wysp z archipelagu Kurylów.
Na początku lutego rosyjska straż przybrzeżna ostrzelała flarami japońskie kutry wojskowe. Incydentu nie potwierdziły wojskowe źródła w Moskwie, ale w rejon Kuryli ma zostać wysłany okręt atomowy "Jurij Dołgorukij". Okręt wyposażony jest w strategiczne rakiety balistyczne typu Buława mające zasięg do 9 tysięcy kilometrów. W rejon spornych wysp zostanie także wysłany jeden z czterech zamówionych we Francji okrętów typu Mistral.
Konflikt o Kuryle ciągnie się od 1945 roku i to z jego powodu oba kraje do dziś nie podpisały traktatu pokojowego po zakończeniu drugiej wojny światowej. Wyspy Kurylskie (w Japonii nazywane Terytoriami Północnymi) zostały zagarnięte przez Stalina pod koniec drugiej wojny światowej. Od kilkudziesięciu lat stanowią punkt sporny w stosunkach japońsko-rosyjskich. Sytuacja zaogniła się, gdy w listopadzie 2010 r. prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew odwiedził Kuryle. Władze Japonii to wydarzeniem nazwały „skandalem” i „jawną prowokacją”. Z kolei Anatolij Sierdiukow odwiedził w ubiegłym tygodniu garnizony rosyjskie na spornych wyspach i zapowiedział wzmocnienie ich potencjału zbrojnego.