W ataku na miasto brało udział kilkunastu bojowników. Informacje podawane przez rosyjskie agencje różnią się co do dokładnej liczby powstańców. RIA Nowosti twierdzi, że było ich dwunastu. Z kolei ITAR-TASS podał, że Nalczyk zaatakowały trzy lub cztery grupy rebeliantów, każda z nich składała się z czterech lub pięciu osób.
Napięcie społeczne, a przede wszystkim narodowościowe, etniczne i religijne w Rosji wciąz narastają, a wydarzenia sprzed paru godzin, są dowodem coraz lepszego zorganizowania miejscowej ludności, która nie uznaje władzy z centralą na Kremlu.
Możliwe jest, że bojownicy podczas akcji kilkakrotnie zmieniali samochody, które były przygotowane w różnych częściach miasta. Powstańcy ostrzelali z granatników budynek Federalnej Służby Bezpieczeństwa, dokonali też ataku na milicjantów obstawiających drogę wjazdową do miasta. Zaatakowali, znajdujące się w Nalczyku, sanatorium FSB.
Prezydent Federacji Rosyjskiej, Dmitrij Miedwiediew odbył rozmowę telefoniczną z dyrektorem Federalnej Służby Bezpieczeństwa Aleksandrem Bortnikowem na temat sytuacji w stolicy Kabardyno-Bałkarii.
Fakt, że został zaatakowany jeden z budynków FSB w Nalczyku, może przynieść daleko idące konsekwencje. Wiadomo, że bojownikom udało się wycofać z Nalczyku.