Granice teoretyczni są otwarte, ale Polacy mają problem, aby je przekroczyć. Rosjanie na granicach dłużej przetrzymują polskie ciężarówki, często także na niekorzyść naszych kierowców interpretują zapisy dotyczące zezwoleń.
Dawniej, kiedy polska firma wiozła do Rosji towar wyprodukowany w Polsce, ale należący do zachodniego koncernu, wystarczało zwykłe zezwolenie Polska-Rosja. Teraz Rosjanie wymagają specjalnych zezwoleń. Aby uzyskać "korzystną interpretację przepisów", trzeba na granicy uiścić "dodatkową opłatę" - skarżą się polscy przewoźnicy. Kierowcy podkreślają, że takie "opłaty" to nic nowego, ale teraz są one zdecydowanie wyższe i nie gwarantują szybkiego przejazdu przez granicę.
Przed lutowym porozumieniem, przez rosyjską granicę przejeżdżali tylko posiadacze zezwoleń wielokrotnych. Kierowcy, którzy wjechali na jednorazowe zezwolenie ważne do 15 stycznia mieli problem. Służby graniczne ściągały od nich mandaty w wysokości przeliczeniowej około 150 złotych i odsyłali na pobliskie parkingi. Ok. 100 osób porzuciło auta i wróciło do Polski innymi środkami transportu.