Podczas pierwszego od czasu zniesienia obowiązkowej służby wojskowej poboru ochotników do szwedzkich sił zbrojnych obniżono wymagania. Kobiety stanowiły 10 proc. chętnych, co przyniosło rozczarowanie dla władz chcących ułatwić wstępowanie Szwedek do armii. Koordynator szkolenia podstawowego w siłach zbrojnych Szwecji Lars Hammarlund twierdzi, iż przy dokonywanej selekcji w przypadku podobnych wyników testów mężczyzny i kobiety, wybierana jest kobieta. Często dzieje się tak nawet, gdy mężczyzna ma lepsze wyniki. Hammarlund zaznacza, że kryteria są "dość niskie" i nie wyklucza się ich dalszego obniżania, by usprawnić werbunek kobiet.
Przedstawiciele młodzieżówki Chrześcijańskiej Demokracji alarmują, iż trwający w Szwecji pobór ochotników do wojska jest niefortunnym eksperymentem, który w dodatku dyskryminuje mężczyzn.
Obniżanie kryteriów sprawności fizycznej wobec kandydatów, które w Szwecji ma miejsce już od lat, wywoływało nieożądane skutki. Wielu żołnierzy mimo zaliczenia uzyskanego przed komisją lekarską, nie dawało sobie rady na poligonie. Poborowi opadali z sił bądź odnosili obrażenia. Normą był obrazek rekruta zmuszonego do dźwigania dwóch plecaków - własnego i kolegi. Coraz więcej plutonów nie było w stanie wywiązać się z zadań, ponieważ były coraz mniej liczne.