Zdaniem parlamentarzysty, pomimo że chrześcijanie są dziś prześladowani w wielu krajach w Afryce czy na Bliskim Wschodzie, dla Unii Europejskiej ważniejsza jest polityczna poprawność:
To charakterystyczne, że podczas obrad rady ministrów spraw zagranicznych Unii Europejskiej przedstawiciele tylko czterech krajów: Polski, Włoch, Francji i Węgier twardo opowiedzieli się w obronie prześladowanych chrześcijan. Dla pozostałych ważniejsza była poprawność polityczna. Proszę zwrócić uwagę, że po grudniowych aktach brutalnej przemocy wobec chrześcijańskiej mniejszości w Iraku i Egipcie, szef Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso nabrał wody w usta i ponad miesiąc milczał na ten temat. To bardzo przykre, że Europa odeszła od wielowiekowej tradycji ujmowania się po stronie chrześcijan w każdym zakątku świata. A przecież do aktów przemocy dochodzi dziś w wielu miejscach - w Afryce, Azji, na Bliskim Wschodzie. To chrześcijanie są dziś najbardziej prześladowaną grupą religijną na świecie. Niestety, w tej chwili obrona wyznawców Chrystusa nie jest już trendy, a większości rządzących w Unii Europejskiej przyświeca hasło "poprawność ponad wszystko" - dodaje europoseł.
Przypomnijmy, że organizacja European Dignity Watch wystąpiła z apelem do ministrów spraw zagranicznych Unii Europejskiej o zajęcie się sprawą przęśladowanych w Iraku i Egipcie chrześcijan.