Takie oświadczenie wydał Ołeksandr Jefremow, szef klubu parlamentarnego rządzącej Partii Regionów Ukrainy prezydenta Wiktora Janukowycza. Skomentował w ten sposób pojawiające się w mediach informacje, iż ukraińska prokuratura miała zwrócić się do Rosjan z propozycją powrotu do śledztwa w sprawie korumpowania przez Tymoszenko urzędników rosyjskiego Ministerstwa Obrony.
Tymoszenko była ścigana przez rosyjską prokuraturę wojskową od września 2004 r. Twierdziła wówczas, że wszystkie zarzuty mają charakter polityczny i wiążą się z jej walką z byłym prezydentem Ukrainy Leonidem Kuczmą. We wrześniu 2005 r. list gończy rosyjskiej prokuratury w sprawie Tymoszenko został anulowany.
Obecnie śledztwo wobec byłej premier prowadzi prokuratura generalna Ukrainy, która zarzuca jej malwersacje finansowe w czasach, gdy stała na czele rządu. Tymoszenko nie może w związku z tym opuszczać miejsca zamieszkania.
Julia Tymoszenko twierdzi, że prokuratura nie ma żadnych dowodów, które mogłyby posłużyć do jej oskarżenia. Podkreśla też, że władze w Kijowie dążą do usunięcia jej z życia politycznego. Ukraińska ordynacja wyborcza zakazuje bowiem udziału w wyborach osobom skazanym.